Zalewajka
Zalewajka to podobno najbardziej łódzka zupa.Jak sama nazwa wskazuje coś się czymś zalewa.
A dokładniej - zalewa się ziemniaczany wywar białym barszczem.
I nigdy nie dodaje się do zalewajki śmietany - za to okrasza podsmażoną cebulką (koniecznie na niezdrowym smalcu).
To zupa z pochodzenia chłopska, która przeszła wraz z ludźmi do robotniczej kuchni.
Zalewajka jest zupą mojego dzieciństwa, chociaż nasza kuchnia nie należała do łódzkiego proletariatu.
Jadłam ją wiele razy (zawsze mi smakowała ), a teraz w ramach "Ziemniaczanego sezonu" ugotowałam według przepisu mojej mamy.
Ten przepis to kolejne luźne podejście do tematu: gotujemy na tym, co mamy - a poszczególne składniki dodajemy "na oko" ( a właściwie na smak).
Składniki:
- wywar po ugotowanym wędzonym boczku
- ziemniaki
- biały barszcz (z piekarni)
- cebula
- smalec
- sól, pieprz, liść laurowy, ziele angielskie
Obrane ziemniaki pokroić w kostkę, wrzucić do gorącego wywaru, dodać przyprawy i ugotować do miękkości.
Mogą być nawet lekko rozgotowane.

Wlać barszcz i gotować jeszcze kilka minut.
Ilość barszczu dozujemy indywidualnie - w zależności od tego, jaki stopień kwaśności zupy chcemy osiągnąć.
Cebulę kroimy w kostkę i smażymy na rozgrzanym smalcu do zrumienienia, na końcu lekko solimy.

Cebulkę dodajemy do zupy bezpośrednio na talerzu.





przepisy



