Zakochana w lawendzie, czyli lawendowe biskwity
Lawenda to jedno z moich ulubionych ziół. Mam ją w szafach, w kosmetykach i w ziołach prowansalskich. Od kilku miesiecy fascynuja mnie lawendowe słodkości. Nie mogłam przestać o nich myśleć. W końcu, postanowiłam poszukać czegoś nieskomplikowanego. Znalazłam na blogu Tatter przepis na lawendowe biskwity, który znalazła w ksiażce Mary Barry Mary Berry's Foolproof Cakes: Step by Step to Everyone's Favourite Baking Recipes.
Składniki:
- 175 gram miękkiego masła
- 2 łyżki drobno posiekanych świeżych kwiatów i liści lawendy lub jedna łyżka suszonych kwiatow (u mnie suszona)
- 100 gram drobnego cukru
- 225 gram mąki
- 25 gram demerary
Masło ubić z lawendą, powoli wsypująć cukier (nadal ubijamy). Potem powoli łączymy całość z mąką, krótko zagniatamy. Całość dzielimy na 2 części, z każdej formujemy wałek o dlugości 15 cm. Wysypujemy na tackę demerarę, obtaczamy uformowane wałki. Każdy z wałków zawijamy w folie spożywczą i chłodzimy aż stwardnieją (ja chłodziłam całą noc, ale to z lenistwa - ciasto zagniotłam wieczorem). Po wyciągnięciu ciasta z lodówki, każdy z wałków pokroić na 20 plastrów. Rozgrzewamy piekarnik na 160-170 stopni, blachy smarujemy lekko olejem (ja piekłam na papierze do pieczenia) i układamy ciastka. Pieczemy 15 - 20 minut, aż się zezłoca na brzegach.
Smacznego!




przepisy


