Zaimpulsowana
Nie ma co!
To się porobiło!
To co się stało to brzmi jak jakaś nieudana tragikomedia.
Żal serce ściska, że tylu ludzi zginęło. Nie ważne czy to jakieś ważne osobistości, to byli ludzie tacy ja my (znaczy wy, bo ja nadal twierdzę, że parę klepek do człowieczeństwa mi brakuje, nawet nie parę.... ;) )
Ja jednak nie chcę się rozpisywać nad 10 kwietnia, wszędzie o tym głośno i boję się, że zamiast żalu będziemy czuć przesyt tym wszystkim. A to nie o to ma chodzić.
Ja tu przyszłam, bo mnie pchnięto ku temu. Puszczono pewien impuls motywujący do działania. Impuls w miłym towarzystwie, podczas miłego spotkania, przy smacznym piwku. Najpierw impuls mnie przeraził, a potem dodał wiary w siebie :) Jak zawsze u wariata, dziwnie i na opak. Ale chciałam podziękować impulsatorowi , znaczy się impulsatorce w rzeczy samej. Raczku :*
No to do dzieła. Coś szybkiego, smacznego i na moją nutkę smaczkową. A co to może być jak nie quinoa, orzechy i tempeh lub tofu? No chyba jedynie ciecierzyca do kompletu. Ale tu jej brak, choć mogłaby stanowić smaczny dodatek. Ale to następnym razem ;)
Quinoa z tempeh i migdałami
1 porcja
60 g komosy ryżowej = quinoa
50 g tempeh pokrojonego w kostkę
garść mrożonego groszku
garść migdałów bez skórki
ząbek czosnku
mała cebula
sól, pieprz, papryka wędzona w proszku, czosnek granulowany
Komosę zalać wodą lub bulionem (ok. 250 ml) i gotować na małym ogniu do wchłonięcia całego płynu.
W międzyczasie na patelni zblanszować migdały. Na rozgrzanej oliwie zeszklić posiekaną cebulę i czosnek, dodać tempeh i jeszcze chwilę podsmażać. Groszek zalać wrzątkiem i odstawić na bok.
Następnie połączyć ugotowaną komosę, migdały, tempeh z cebulą i czosnkiem oraz odcedzony groszek. Doprawić do smaku solą, pieprzem, papryką i czosnkiem granulowanym.
Podawać ciepłe.




przepisy





