ostatnio szukane:

szyszka olej cebula piwo
Wybrane przez redakcję wpisy blogowe raz na 2 tygodnie w twojej skrzynce email:
Zapisz się na Kurier Kulinarny »
cudawianki Inne tego autora: od kilku dni same smutne wiadomosci! 223 z 229 tych, których temat dziecięcych paciek
Risotto z groszkiem, miętą i łososiem
Składniki
01/08/2011

za chwile zdmuchniemy

siodma swieczke na torcie "przystanek: Zielona Wyspa".
kompletnie nie wiem, jak z "jedziemy tam tylko na trzy miesiace (...) niedlugo wrocimy (...) wrocimy za dwa lata..." zrobilo sie tych siedem lat, a teraz jeszcze perspektywa zostania na zawsze?

Zielona Wyspa, odkad pamietam, miala wiele minusow, nie taka pogoda, nie takie jedzenie, nie taka mentalnosc... a dzis wiecej plusow niz moglabym sadzic. albo deszcz pada rzadziej, albo w PL czesciej, albo po prostu nie przeszkadza mi to tak bardzo. jedzenie tez okazalo sie nie takie straszne jak je maluja ;-) pojawily sie polskie sklepy, do ktorych i tak chodze rzadziej, niz by mozna przypuszczac. poza tym powstal brulion, a dzieki niemu milosc do kuchni, eksperymentowania w niej. co lepsze, coraz rzadziej zadajemy sobie pytanie: "co by bylo gdybysmy tu nie przyjechali?".

przypadek czy przeznaczenie? jako typowa realistka powinnam upierac sie przy przypadkach. w glebi serca chce jednak wierzyc, ze istnieje cos takiego jak przeznaczenie, ktore bezblednie prowadzi nas przez zycie. nawet jesli czesto daje w kosc, nie dajac nam tego co bysmy chcieli, mam wrazenie, ze tylko po to by dac cos lepszego juz wkrotce...
bo przeciez trudno mi uwierzyc, ze to tylko przypadek spowodowal, ze siedem lat temu spontanicznie odeszlam z pracy, spakowalismy walizki i znalezlismy sie tutaj. choc droga do tego "tutaj" byla wyboista, to chyba przeznaczenie pchalo nas dokladnie w to miejsce...

Zdjęcie - za chwile zdmuchniemy   - Przepisy kulinarne ze zdjęciami

a teraz, zeby nie bylo, bez zbednego idealizowania, ale rowniez i narzekania, polskiego nawyku, jakiego oduczam sie od tutejszych, zapraszam Was dzis na cos zielonego :-) groszek i mieta w risotto z lososiem. zielony groszek na te nasza mala rocznice...


//lekko zmieniony przepis z magazynu "good food", numer sierpien'11

Zdjęcie - za chwile zdmuchniemy   - Przepisy kulinarne ze zdjęciami

risotto z groszkiem, mieta i lososiem
(3-4 osoby)

  • szklanka ryzu na risotto
  • szklanka bialego wina wytrawnego (lub szklanka wody)
  • 500ml bulionu (warzywnego lub z kurczaka i warzyw)
  • 1 mala cebula
  • 3/4 szklanki zielonego mrozonego groszku
  • 1-2 lyzki pokrojonej drobno miety
  • 3 male filety z lososia
  • sol, pieprz czarny, pieprz ziolowy
  • 1 lyzka smietany
  • sok z polowy cytryny
  • odrobina oliwy

lososia ulozyc na blaszce. skropic sokiem z cytryny. posolic i posypac pieprzem. wstawic do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 15-25 minut.
cebule pokroic w drobna kosteczke. przesmazyc w rondlu na odrobinie oliwy. wsypac ryz. wymieszac i chwile razem smazyc. zalac winem lub woda. wymieszac. zmniejszyc gaz i gotowac, od czasu do czasu mieszajac, az wino lub woda wyparuja. nastepnie wlewac po chochli cieplego bulionu (bulion najlepiej podgrzewac caly czas obok na bardzo malym ogniu). kiedy jedna porcja bulionu wyparuje, wlewac nastepna, az do konca. mieszac bardzo czesto.
przy trzeciej chochli wsypac groszek.
pokrojona miete (jesli lubicie miete to polecam 2 lyzki) wymieszac ze smietana w kubeczku.
po wlaniu ostatniej chochli bulionu, mieszajac od czasu do czasu, poczekac, az calkowicie wyparuje. wylaczyc gaz. wlac smietane z mieta i dokladnie wymieszac. przykryc garnek i poczekac 5-7 minut.
lososia pokroic na male kawalki. dodac do risotto. przyprawic pieprzem ziolowym. delikatnie wymieszac i podawac na talerze. mozna przystroic potrawe swieza nacia pietruszki.


ocena Faceta:
"byle nie za duzo miety, poza tym lubie!"
ocena Kruszyna:
(zjadl ze smakiem :-))

przy okazji chcialabym podziekowac Humanistce, Mad, Usagi, Bjedronie, Karmel-itce, za nagrodzenie mnie One lovely Blog Award. to bardzo mile wyroznienie, dziekuje!
wiecie o mnie juz jednak tyle, ze chyba nie ma potrzeby pisania dodatkowych 10 rzeczy :-)
blogow tez nie potrafie wyroznic. raz czy dwa, tak zrobilam, a potem czulam sie nieswojo, bo wiele osob pominelam. uwielbiam tyle blogow, ze moglabym tu wypisywac w nieskonczonosc... mam nadzieje, ze wybaczycie! :-))

p.s. a jeszcze w tym tygodniu cos dla kalafiorozercow, choc i moj maly kalafiorowy niejadek zjadal z apetytem! :-))