Z ogrodu prosto na talerz
Prace w ogrodzie pochlaniaja obecnie cale moje przed- i wczesne po- poludnia...staram sie wygrac z pogoda za wszelka cene...Susze wiec cebule, szalotki i czosnek. Zbieram nasiona ziol i kwiatow. Porzadkuje grzadki. Pozbywam sie chwastow. Nadal wysiewam salaty i rzodkiewki. Zabieram do domu wszystko co juz dojrzalo...Radiccho...


zwane tez wloska cykoria,
ozywia czerwienia
zielone salatki.
Ogorek
"Pettita F1"
to moje tegoroczne odkrycie...
Do domu wrocilam z koszem pelnym salatkowych ogorkow, koktailowych pomidorow, salaty, szczypioru, cebuli, ziol... Coz wiecej potrzeba mi bylo do przyrzadzenia "uniwersalnej" salatki...moze jedynie dobry dressing, a ze do kosza wrzucilam kilka lodyg cudownie pachnacego kopru i szczypiorku, dodalam je, drobno posiekane i w ilosciach nieprzepisowych, do ekspresowo "ukreconego" vinaigrette...Pycha!
Vinaigrette (podstawowy):
sol Maldon
ziarna czarnego pieprzu
ocet owocowy/winy i Balsamico
oliwa z oliwek
Do mozdzierza wrzucilam lyzeczke soli i kilka ziaren pieprzu, tluklam je przez chwile, dodalam mieszanke octu balsamicznego i malinowego, potem oliwe. (Octu jest z reguly 5 razy mniej niz oliwy - proponuje jednak dowolnie, wedlug wlasnego gustu, zmieniac proporcje, zachowujac jednak zasade, ze sos ma byc bardziej oleisty niz kwasny). Dobrze wymieszany sos odstawilam na pare minut. Pozniej polalam nim moja salatke ...pozwalilam aromatom sie polaczyc...minimum 1o min przed podaniem.

W rondlu wolno bulgotalo mocno pomidorowe ragu, a ogromna porcelanowa miske wypelnialy dlugie nitki ugotownego "al dente" spaghetti...czekaly na swoja "okrase"... Brakowalo tylko wina...ale tym z racji "zainteresowan" zajmuje sie moj maz, wiec jemu pozostawilam wybor...i nie byla to wcale zla decyzja, bo to jedno z moich ulubionych wloskich win...Antinori Il Bruciato, ktore swoim owocowym, delikatnie "przypalanym" aromatem, idealnie komplementuje miesne sosy...




przepisy


