Z niektórych rzeczy się nie wyrasta ;)
Przekora, o tak, tak nazywali mnie dziadkowie i hrabianka mama, gdy byłam jeszcze pisklęciem. Wszystko robiłam odwrotnie niż mi radzono, mówiono lub co gorsza kazano. Wszystko na przekór. Na przekór rodzinie, na przekór koleżankom, na przekór… sobie.Miałam powiedzieć tak, mówiłam nie, miałam zjeść obiad, chciałam kolację, miałam wrócić przed północą, wracam nad ranem… I tak przez te naście lat.
Do dziś mam pozostałości swojego przekorstwa, które zauważam co krok. I nieraz się na tym nieźle przejechałam.
Na przykład dziś. Zachciało mi się makaronu z jakimiś orzeźwiającymi dodatkami. W kuchni znalazłam i pomidora i oliwki i fetę. Pomyślałam super kombinacja, ale po chwili przemówił moje przekorne ja, które stwierdziło, a co będziesz robić tak jak inni, czemu pomidory i feta i oliwki to fajne połączenie. O nie, Ty zrobisz inaczej, zamiast fety weźmiesz… twaróg. I taki był koniec mojego orzeźwiającego makaronu. Twaróg i koniec. Mimo, ze feta wołała: zjedz mnie, to ja nie, uparcie chciałam twaróg. No co za cholercia mnie podkusiła? Czemu nie wzięłam tej fety no!
Nie, no złe nie było, powiedzieć tego nie mogę, ale czegoś było brak, a czegoś za dużo. Za dużo kwaskowatego smaku twarogu, za mało słonego smaku fety. No po prostu, tu zamiast twarogu powinna być feta i tyle na temat.
Następnym razem będę wiedziała, a dla ciekawskich lub lubiących to połączenie i tak przedstawiam tą moją wymyślną kombinacje ;)

Makaron z pomidorami, oliwkami i serem
- 70 g makaronu
- pół pomidora pokrojonego w kosteczkę
- oliwki czarne, kilka sztuk
- ser biały, tu twaróg, ale polecam fetę, ok. 50g
- garstka prażonego ziarna słonecznika
- świeżo mielony czarny pieprz, oregano, sól
Makaron ugotować al. dente. Oliwki pokroić w obrączki. Ugotowany makaron wymieszać z pomidorem, oliwkami i serem. Przyprawić do smaku pieprze, solą i oregano. Posypać prażonym słonecznikiem.




przepisy


