Wołowe roladki z pesto
Przeglądałam dzisiaj zdjęcia na karcie z aparatu i doliczyłam się aż 18 potraw na które przepisów jeszcze tutaj nie podawałam. Sporo się nazbierało, prawda? Ponieważ rok się prawie kończy, należałoby zaległości nadrobić, żeby nie zabierać ich w nowy rok. W takim razie zaczynam od najstarszego przepisu, na roladki.Chociaż jedliśmy je już dość dawno temu pamiętam, że bardzo nam smakowały. Były miękkie, delikatne i lekko pikantne. Podałam je z kluskami ziemniaczanymi.

Składniki (na 4 rolady):
- 4 plastry wołowiny na rolady
- 100 g twarożku naturalnego (u mnie Bieluch)
- 8 plastrów wędzonego boczku
- 100 g pesto z bazylii
- 200 g szalotek lub małych cebul
- 3 łyżki oleju
- 250 ml czerwonego wytrawnego wina
- 200 ml wywaru mięsnego
- 1 liść laurowy
- sól i pieprz
Mięso opłukać, osuszyć, rozbić i natrzeć solą oraz pieprzem. Na każdym kawałku rozsmarować twarożek, położyć 2 plastry boczku i posmarować pesto. Rolady zwinąć i spiąć wykałaczkami lub owinąć bawełnianą nicią.
Szalotki obrać, każdą przekroić na pół. Rozgrzać olej i zrumienić na nim rolady z każdej strony, wyjąć. Na tłuszczu ze smażenia mięsa podsmażyć szalotki. Przełożyć do garnka, wlać wino i wywar mięsny, dodać liść laurowy. Włożyć rolady, garnek przykryć i dusić na wolnym ogniu przez około 70 minut.
Jeśli sos będzie za rzadki, można go zagęścić 1 łyżką mąki pszennej wymieszanej z niewielką ilością zimnej wody.
Przepis z czasopisma "Sól i Pieprz" nr 2/2010.




przepisy


