Wojskowa grochówka
Przepisów na grochówkę mam kilka, z tego do tej pory tylko jeden z nich został wypróbowany. Teraz korzystając z trwającej właśnie drugiej edycji akcji Gotujemy po polsku pod patronatem serwisu zPierwszegoTłoczenia ugotowałam grochówkę z przepisu Gosi. Chęć na wypróbowanie tego przepisu miałam od chwili gdy go zobaczyłam, nawet kupiłam groch, ale po drodze zaczęła się wiosna, potem lato, a gęsta grochówka to jednak taka jesienno-zimowa zupa.Smakowała nam bardzo, bo była taka jaka powinna być, czyli gęsta, pikantna i bardzo sycąca. Taką właśnie gotuje moja mama i taką pamiętam z dzieciństwa. Polecam i Wam ten przepis.

Składniki:
- 400 g całego grochu
- 3 ziemniaki
- 2 marchewki
- 1-2 ząbki czosnku
- 150 g wędzonego boczku
- 150 g cienkiej kiełbasy
- 1 cebula
- 1 łyżka vegety
- 1 łyżka majeranku
- sól i pieprz
Groch namoczyć na noc w zimnej, przegotowanej wodzie. Rano ugotować w tej samej wodzie [jeśli będzie za mało, można wody dolać, ale nie za dużo]. Czas gotowania zależy właściwie od grochu - mój moczył się przez całą noc i do południa dnia następnego, więc ugotował się właściwie w pół godziny. Podczas gotowania groch lubi kipieć, więc polecam gotowanie bez przykrycia, lub z uchyloną pokrywką i częste mieszanie.
Kiedy groch będzie prawie miękki, dodać pokrojone w drobną kostkę ziemniaki i marchewkę, oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Gotować aż warzywa zmiękną.
Boczek, kiełbasę i cebulę pokroić w kostkę. Na suchej patelni najpierw podsmażyć boczek, potem dodać kiełbasę z cebulą. Kiedy wszystko się usmaży, dodać do gotującej się zupy. Doprawić majerankiem i pozostałymi przyprawami, pogotować jeszcze chwilę.





przepisy



