Wiosna? Brokuł...
Normalnie koniec. Powiedziałam. Koniec tej zimy, tak powiedziałam. Potrzebuję zielonego, zielonego, wiosennego koloru. Tak.
Czas zatem na
ZAPIEKANKĘ BROKUŁOWĄ w kilku krokach
tajemnicą tego dania jest połączenie brokuła, czosnku i świeżo tłuczonego kolorowego (koniecznie) pieprzu. To jest danie za którym dosłownie szaleję :-)
- RYŻ, zatem najpierw gotujemy ryż. Najlepszy jest basmati. Ja to robię tak, 2 szklanki ryżu suchego wrzucam na masło rozgrzane w rondlu (tak z łyżkę masła). Trzymam ryż na ogniu i intensywnie mieszam licząc do 10. Potem zalewam ryż 4 szklankami wody, solę, i przykrywam pokrywką, zwiekszam ogień na max. Dość często mieszam, czekam do zagotowania. Jak już się zagotuje, zmniejszam ogień do absolutnego minimum (w mojej elektrycznej kuchence to jest numerek 1). Od tego czasu już nie mieszam, żeby mogły się wytworzyć w ryżu takie naturalne kominy powietrzne, które uniemożliwiają przypalenie i odparowują wodę. Jak mam podejrzenie, że coś tam przywiera, to lekko podważam ryż od spodu, ale to nie jest mieszanie, nie wolno mieszać, bo to burzy ryżową strukturę. Po około 15-20 minutach ryż jest gotowy... ta dam....można też zrobić wersję z makaronem, ale jak gotować makaron chyba nie muszę tłumaczyć :-)

-BROKUŁ - dwie główki brokułowe, trzeba umyć, rozdrobnić i podsmażyć na patelni...dodać trochę wody... poddusić pod przykryciem ale tak,żeby były twardawe.
-CZOSNEK - najlepiej latowicki ;-) obieram i przepuszczam przez praskę albo siekam, dorzucamy do brokuła pod koniec smażenia. Ja biorę zawsze główkę czosnku...

-PIEPRZ KOLOROWY - ucieram w moździerzu i wrzucam na patelnię ale to już w zasadzie jak brokuł jest zdjęty z ognia. Mieszam całość, żeby sie pieprz równomiernie rozłożył. Ja biorę płaską łyżeczkę pieprzu...

-SER ŻÓŁTY - naprawdę dowolny jaki may w lodówce, ucieram na tarce...

- NACZYNIE ŻAROODPORNE - smaruję masłem - to w nim warstwowo przekładam: ryż brokuł ser, ryż brokuł ser, ryż brokuł dużo sera. Jeśli przekładam na gorąco i zaraz wrzucam danie do piekarnika, to 200 stopni i 15 minut. Jeśli wrzucam zimne danie, to około 40-50 minut w piekarniku musi siedzieć i nie ma innej rady :-)
A potem, ta dam...dla czterech osób jak znalazł...albo dla dwóch na dwa obiady.
I od razu mi się polepsza :-)




przepisy

