Wielkanocny stół: Śledzie po wiejsku
Ten wpis bierze udział w Konkursie z Jajem! pod patronatem zPierwszegoTloczenia.pl
Uwielbiam śledzie w różnej postaci, ale na święta wybieram albo po wiejsku albo w oleju. W tym roku padło na śledzie po wiejsku, według receptury wykombinowanej kiedyś z etykiety ulubionych kupnych filetów :)
Są bardzo delikatne w smaku i znikają bardzo szybciutko :)

Śledzie po wiejsku
Składniki:
*500 g filetów śledziowych
*1 spora cebula
*olej rzepakowy
*pieprz prawdziwy mielony
*łyżeczka ziarna gorczycy
*kilka ziaren kolendry
*łyżeczka cukru
*sól
*jedna średnia marchew
*marynowana papryczka
*ocet spirytusowy
Śledzie moczymy w przegotowanej wodzie przez godzinę. Odcedzamy.
Jeśli są zbyt duże, przekrawamy je wzdłuż na dwa długie paski.
Przygotowujemy zalewę octową.
Na 0,5 litra przegotowanej wody bierzemy 1/4 octu.
Doprawiamy zalewę cukrem, solą, pieprzem i dolewamy 3 łyżki oleju.
Marchew gotujemy w całości, następnie odcedzamy, obieramy i drobniutko siekamy.
Paprykę również siekamy na drobniutką kosteczkę.
Cebulę obieramy, sparzamy we wrzątku przez dwie minutki i kroimy na piórka.
W słoiku układamy warstwami filety na przemian z cebulką oraz ziarnem kolendry i gorczycy, a także marchewką i papryczką.
Przelewamy wszystko zalewą.
Zamykamy słoik i odstawiamy do lodówki.
Można je przechowywać około tygodnia.
Smacznego :)

*oświadczam, że zdjęcia umieszczone w tym poście są mojego autorstwa




przepisy
