ostatnio szukane:

masło rodzynki czosnek cebula
Wybrane przez redakcję wpisy blogowe raz na 2 tygodnie w twojej skrzynce email:
Zapisz się na Kurier Kulinarny »
ptasia
ptasia Prowadzi bloga: Coś niecoś
Inne tego autora: Spaetzle, czy też galuszki, i coś do nich 359 z 500 Weekendowa Piekarnia #69: Zaproszenie
06/04/2010

Wielkanocne wspomnienie: pascha

Zdjęcie - Wielkanocne wspomnienie: pascha  - Przepisy kulinarne ze zdjęciamiZdjęcie - Wielkanocne wspomnienie: pascha  - Przepisy kulinarne ze zdjęciamiTego roku po raz pierwszy w życiu postanowiłam przygotować paschę, której nigdy wcześniej nie jadłam. Ani w moim, ani M domu danie nie stanowiło tradycyjnego elementu wielkanocnego stołu: ba, zarówno mojej Mamie, jak i teściowej, słowo 'pascha' kojarzyło się jedynie z sernikiem na zimno, z serka homogenizowanego, z galaretką na wierzchu. Gotowa pascha  zaś wizualnie niektórym skojarzyła się z (cytuję) 'twarożkiem z tetry': i w jakimś sensie to jest twarożek, ale w wersji delux, słodki, bardzo aromatyczny, mocno bakaliowy. Coś dla osób, które namiętnie wyjadają surową masę na sernik :). Skorzystałam z przepisu Liski na paschę bezżółtkową.

Składniki: 150 g pokrojonych owoców kandyzowanych (użyłam tzw. 'miksu')
50 g rodzynek
sok oraz starta skórka z jednej cytryny
cukier z prawdziwą wanilią (dałam domowy - 2 płaskie łyżki)
700 g twarogu (u mnie 500 g twarogu na sernik plus zwykły twaróg tłusty)
2 łyżki masła
150 ml kwaśnej smietany
50 g cukru pudru
50 g płynnego miodu (może być sztuczny)


Do dekoracji: bakalie, skórki cytrusowe, listki mięty lub co Wam do głowy przyjdzie ;)

Zdjęcie - Wielkanocne wspomnienie: pascha  - Przepisy kulinarne ze zdjęciami
Do salaterki włozyć owoce kandyzowane i rodzynki, skórkę z cytryny. Dodać sok z cytryny i wanilię. Wymieszać, przykryć i odstawić na 1 h. Salaterkę lub doniczkę wyłożyć cienkim materiałem - gazą lub tetrą tak, by brzegi materiału wystawały na zewnątrz miseczki (osobiście uważam, że lepiej użyć - w przeciwieństwie do mnie - naczynia raczej wyższego niż niższego, kształt gotowej paschy jest wtedy ładniejszy). Ser, masło i smietanę zmiksować na gładką masę (ja najpierw roztarłam twaróg tłusty nie-sernikowy, potem dodałam pozostałe składniki). Dodać cukier puder, miód, owoce kandyzowane. Wymieszać. Masę przełożyć do saleterki, a brzegi materiału złożyc do srodka. Przykryć talerzykiem i położyć na nim cos cięzkiego. Odstawic na noc do lodówki. Przed podaniem - rozwinąć materiał, paschę przełożyć na talerz i udekorować (u mnie, jak widać, listkami mięty, skórką startą z pomarańczy - która wywołała komentarze: "To marchewka?" - i płatkami migdałowymi).

Gotowy deser jest miękki, kremowy, dość wilgotny (ale nie zanadto - gaza spełniła swoje zadanie) i trochę trudno go nakładać zgrabnie na talerze, szczególnie jeśli nie jest mocno schłodzony. Smak i aromat jednak rekompensuje ewentualne braki estetyczne po naruszeniu całości: aż zaczynam żałować, że już nic nie zostało. M zaś początkowo mówił wstrzemięźliwie, że 'nic specjalnego' i 'ujdzie', ale deser dziwnie szybko znikł z lodówki. Może jednak wprowadzimy nową kulinarną tradycję.

Przepis publikuję w ramach akcji kulinarnej Olgi Smile (patrz banner u góry).