Wielkanoc za pasem...
Jeszcze chwilke temu trwaly przygotowania do swiat zimowych a tu juz Wielkanoc za pasem. Zazielenilo sie tu i owdzie, choc znow chlodem powialo z polnocy, a zeszlej nocy proszylo sniegiem.Tak czy owak moj ogrod wyglada zdecydowanie lepiej po wiosennych porzadkach i wypielgnowane grzadki czekaja na tegoroczne roslinki. Niech no tylko sie odrobine ociepli...
W wielu miejscach jednak wiosna na calego - oto co napisala moja siedmiolatka w szkolnym wypracowaniu:
"Na pobliskiej farmie przyszly na swiat mlode cielaczki. Podgladalismy je w niedziele - cztery krowki i jeden byczek - slodkie mordki maja, szorstkie jezory i duze czarne slepia. W sasiedzkiej farmie obok rowniez nie brakuje nowego przybytku - tydzien temu z innej farmy przywieziono trzy jagniatka z mama-owca. Sa takie malutkie i radosne. Gdy nie brykaja tula sie do swojej mamy. Dobrze, ze maja "cieple sweterki" - nie straszne im chlody, gdy przychodzi noc.
Teraz czekam tylko na malenkie zolte kurczaczki." :D:D:D
Wiosenne mleko naprawde pachnie wyjatkowo. Smakuje tez. Oprocz mleka przywiezlismy z farmy dwa litry slodkiej smietanki i pol kopy jaj. Mleko juz przelane do garnka i przeznaczone na domowy twarog. Z jaj powstanie swiateczny majonez, a czesc smietanki przerobilam na maslo...
Maslo domowe
1 litr swiezej slodkiej smietanki
sok z utartej 1 marchewki
szczypta soli opcjonalnie
Mocno schlodzona smietanke wlewam do wysokiego naczynia (ktore dla wygody umieszczam w zlewie), dodaje do niej sok z marchewki. Mieszam. Nastepnie elektryczna trzepaczka ubijam na wolnych obrotach. Gdy smietanka zaczyna gestniec mozna dodac szczypte soli. Nadal ubijam zwiekszajac obroty, smietana staje sie bardzo gesta, a po chwili tluszcz zaczyna oddzielac sie od maslanki tworzac grudki. Nie przestaje ubijac. Grudki lacza sie w tluszczowa mase. Przestaje ubijac. Przelewam maslanke do dzbanka (wykorzystam plyn do pieczenia chleba), a do miski z maslem wlewam swiezej lodowatej wody. Zaczynam ugniatac reka bryle tluszczu (jest miekka jak plastelina), woda powoli metnieje. Wylewam ja i nalewam swiezej. Powtarzam ugniatanie i caly proces raz jeszcze (albo tyle razy az woda po krotkim zagnieceniu masla jest nadal czysta).
Wtedy wyjmuje maslo na akrusz woskowanego papieru lub folii aluminiowej i po zawinieciu nadaje bryle ksztalt. Chlodze w lodowce. Z 1 litra smietany otrzymalam ostatnio 585g masla. Moja smietanka ma 48%+ tluszczu.
Sok z marchewki nadaje maslu atrakcyjnego zoltego koloru, a pomysl podsunela mi Mala Mi w swym "maslanym watku" na forum CinCin. Dziekuje :*





przepisy
