Wielkanoc Na Świecie
Wczoraj, w tekscie Kulinarny Przekrój pisałem, jak to nam się Przekrój rozbuchał w tym tygodniu i o kuchni dużo napisał. Teraz chciałby się podzielić wrażeniami z lektury "Wiosennego Ucztowania" pióra Karoliny Konar i AHA.
Oryginał z : http://zajadamy.blox.pl
Tematem przewodnim tego artykułu jest Kuchnia Wielkanocna na świecie. Właściwie wielkanocno-wiosenna bo autorki opisują też chińskie święta Ching-Ming (Święto Sprzątania Grobów), żydowski Purim i egipski Szam El-Nasim (dosłownie "Powiew Wiatru" - egipskie święto wiosny). Kraje chrześcijańskie wymienione w artykule to Grecja, Szwecja, Finlandia, Norwegia, Słowacja i Meksyk.
Jeśli miałbym wybierać, na podstawie tego artykułu, gdzie chciałbym spędzać kulinarną Wielkanoc, to bez wątpienia wybrałbym Grecję. Autorki opisują (krótko, bo krótko ale i tak ślinka leci) właściwie cały grecki Wielki Tydzień. Grecy zaczynaja swoją kulinarną przygodę już w Wielki Wtorek piekąc koulouraki (słodkie kuleczki). W Wielki Czwartek Grecy pieką tsoureki (pleciony, okrągły chleb) z czerwonym jajkiem w środku (czerwień symbolizuje krew Jezusa) lub inny rodzaj chleba - lambropsomo (sezam,cynamon,goździki,gałka muszkatałowa,liść laurowy). Wydaje się, że Grecy nie przestrzegają w Wielki Piątek ścisłego postu bo robią zupę z pasty sezamowej tahini (tej samej, z której robi się hummus), nie wolno jeść jedynie słodyczy. Wielka Sobota to czas na zupę cytrynową a Wielka Niedziela to czas pieczonych baranów, jagniąt, kóz marynowanych w cytrynie, majeranku i tymianku plus wino i grecka anyżówka ouzo. Brzmi rozkosznie i ślinka leci, prawda?.
Później przenosimy się do Skandynawii gdzie w święta królują ryby, zapiekanka z ziemniaków i anchois, dziwna fińska masa o nazwie mammi (a z dwoma kropkami u góry), koldtbord (zimny stół).
Następnie trafiamy do Izraela na wspomniane już wcześniej święto Purim i Chin gdzie autorki bardziej skupijają się niestety na obrzędach niż kuchni i przepisach.
W Egipcie na święto wiosny trafiamy na fasih (symbol żyzonści), który trochę przypomina garum (marynowane, solone prawie zgniłe ryby). Jest to podobno przysmak ale trzeba go dobrze zrobić bo inaczej krzyżyk :(.
Później jedziemy do Słowacji wieprzowe szynki i zieleninę (pokrzywa, szczaw, szpinak), baby, sery itd. (podobnie jak w Polsce), po czym znów przenosimy się daleko bo aż do Meksyku jeść kaktusy, ananasy, melony i papryczki nadziewane tuńczykiem.
Artykuł mocno streściłem oczywiście. Polecam go przeczytać osobiście może jakieś fajne pomysły na wielkanocne przepisy wpadną Wam do głowy.



przepisy


