Weekendowa Piekarnia #4 - Chleb z prazona smietanka i kuminem
To juz czwarta Weekendowa Piekarnia...przybywa piekacych, przybywa przetestowanych przepisow, przybywa pomyslow na nastepne "chlebowe weekendy".Dzisiejszy wypiek zaproponowala sama inicjatorka WP (Weekendowej Piekarni) - Margot z blogu Kuchnia Alicji. Przepis znalazla na blogu Zorry i zafascynowana wykorzystaniem niecodziennego skladnika jakim jest prazona smietanka, postanowila zwerbowac innych domowych piekarzy. A, ze mnie - Tatter - do pieczenia chleba werbuje sie wyjatkowo latwo to juz dzis prezentuje bochenek o przepieknym zapachu, chrupiacej skorce, rozplywajacym sie w ustach miazszu (mysle, ze za sprawa prazonej smietanki wlasnie).

Chleb z prazona smietanka i kuminem
Na prażona śmietanke*:
150 g śmietanki kremówki
Pate fermentee:
220 g bialej pszennej maki chlebowej
0,5 g świeżych drożdży
5 g soli
170 g wody
Wszystkie skladniki pate wymieszlam w misce, zostawilam na 2 godziny w temperaturze pokojowej, nastepnie umiescilam w lodowce i zostawilam tam na cala noc.
Ciasto wlasciwe:
270 g bialek pszennej mąki chlebowej
20 g mąki pszennej razowej
150 g wody
8 g świeżych drożdży
pate fermentee
50g prażonej śmietanki
7 g soli
10 g kuminu
*Aby przygotowac prazona smietanke wlalam kremowke do rondelka, zagotowalam, potem gotowalam na mniejszym ogniu, az cala woda wyparowala, oddzielil sie tluszcz, a cukry i bialka mlekowe zmienily sie brunatne okruszki. Ze 150g pozostalo w rondelku okolo 70g (moja smietanka to double cream) z czego do przepisu uzylam 50g.
Gdy smietanka stygla z lodowki wyciagnelam pate fermentee.
Nastepnie przygotowalam ciasto chlebowe. Drozdze rozpuscilam w 50g wody. Reszta plynu rozprowadzilam zaczyn. Wymieszalam ze soba wszystkie skladniki ciasta za wyjatkiem soli. Wylozylam na stol i zagniatalam kilka minut. Dodalam sol, kontynuujac zagniatanie (kolejne 5-6 minut). Powstalo gladkie i lsniace ciasto. Umiescilam je w misce i zostawilam do wyrosniecia na
1 1/2 godziny, skladajac je raz po 45 minutach.
Z wyrosnietego, odgazowanego ciasta zlozylam owalny bochenek i umiescilam go zlaczeniem w gore. Zostawilam do wyrosniecia na ok. 50 minut. W tym czasie rozgrzalam piec i kamien (250C).
Przed wsunieciem chleba do pieca nacielam jego wierzch (polka), obnizylam temperature do 220C i pieklam z para 15 minut. Potem pare wypuscialam i dopiekalam jeszcze 20 minut.
Chlebek ma moja pelna rekomendacje, a Margot bardzo dziekuje za kolejny owocny weekend.




przepisy



