Weekendowa Piekarnia #3 - Laugenbrotchen
Wstalam wczesnie rano. Zaskoczony kocur powital mnie przeciaglym pomrukiem i "osemka" woklo nog. Szybki prysznic w prawie zimnej wodzie zmyl ze mnie resztki snu i z radoscia powitalam slonce za lazienkowym oknem. Zeszlam na dol do kuchni, przy stole siedzial moj maz -"ranny ptaszek", a towarzyszyl mu wierny kompan porankow - Floyd. Ich spojrzenie mowilo samo za siebie: "Ty, tutaj? W sobotni ranek...nawet jeszcze siodmej nie ma!" Wszyscy, ktorzy mnie znaja, wiedza, ze sobota to dzien wylegiwania sie w lozku, a potem pizamy do poludnia.A tu - ja - tymczasem, odziana, uczesana, gotowa...Gotowa? Tak!
Naprawde niewiele rzeczy jest w stanie wprawic mnie w stan podniecenia, totalnej euforii, checi wstania wszesnym rankiem w sobote. Sa nimi wyjazdy, goscie i ...pieczenie chleba!
Weekendowa Piekarnia zaopiekowala sie tym razem Atina z Tak sobie pichce. Wyszperala dla nas niezmiernie ekscytujacy przepis w Kuchnni and Atlantykiem na malenkie buleczki zwane Laugenbrotchen.
Jesli wiec lubicie paluszki, miekkie buleczki, slony smak, kminkowa przyprawe to jest to wypiek dla Was. Prosty w przygotowaniu, zajmujacy zaledwie kilka chwil, dajacy to co proste, pszenne pieczywo powinno...przyjemnosc delektowania sie nim na cieplo z niewielka okrasa taka jak maslo czy ser. Polecam rowniez z wedzonym szkockim kippersem na ziolowo -ogorkowym serku. Po prostu palce lizac!
Laugenbrotchen
500g mąki pszennej
1 lyzeczka drozdzy instant
10g soli
285g wody
1 łyżka cukru
30g miękkiego masła
500g wody
1 lyzka soli4 lyzki sody
Do posypania:
1 łyżka soli Maldon
kminek do posypania
Mąkę wymieszalam z drozdzami, potem dodalam sol i reszte skladnikow. Wyrobilam ciasto i zostawilam je do wyrośnięcia na 1 godzine. Wyrosniete i odgazowane ciasto podzielilam na 24 (35g) kawalki i zostawilam przykryte na 10 miut. Nastepnie z kazdego kawlaka robilam maly placek i zwijalam podłużne bułeczki.
Buleczki ukladalam na blasze wylozonej papierem do pieczenia i szczelnie zakryte wsunelam na 30 min. do lodowki. W tym czasie przygotowalam wodę z sola i soda. Schlodzone buleczki wkladalam do gotujacej sie solanki, skad wyjmowalam je lyzka cedzakowa po 30 sekundach. Zostawilam na kratce do odsaczenia.
Duza blache do pieczenia wylozylam papierem i na nim ukladalam bulki. Natychmiast potem je nacielam, umiescilam w foliowej torbie i zostawilm do wyrosniacia na 45 minut. W tym czasie rozgrzalam piec do 210C. Wyrosniete bulki lekko zrosilam woda i posypalam wedzona sola Maldon i nasionami kminku. Pielam 25 min.
Agusiu wielkie dzieki za przepis na te niebianskie buleczki!





przepisy

