Weekendowa Piekarnia #17 - Slodkie buleczki z brandy
Tym razem w Piekarni "rzadza": Zawszepolka i Dan Lepard. Dan rozpisuje receptury, a Polka (jak ja w skorcie nazywamy) baczy, aby produkcja pieczywa przebiegala zgodnie z ustalonym wczesniej planem. Maszyny wszelkie, wagi, termometry, miski, lyzki, kubki, skladniki - maki, drozdze, sloje z zakwasami, butle z alkoholem, cukier, sol, smietana i mleko - wszystko mis en place! Czeladnicy piekarscy w kolorowych fartuchach, "mieszacze" i "zagniatacze" w skromnych przepaskach, z rekawami zakasanymi juz gotowi, czekaja, bo zaraz sie zacznie...kolejne wspolne "wypiekanie"!I ja sie przylaczylam, ciasto zagniotlam, piekne puszyste i rumiene kuleczki z pieca wyjelam. Ich zapach wypelnil caly dom, az wszyscy domownicy sie zbiegli, a potem okraszali polowki buleczek dzemem truskawkowo - lawendowym i jedli pomrukujac z zadowolenia...
Sweet Brandy Buns (przepis z ksiazki "Handmade Loaf")Zaczyn:
125g mleka
1/2 lyzeczki drozdzy instant
50g drobnego cukru
150g bialej pszennej maki chlebowej
50g tlustej smietanki (48% double cream)
Składniki zaczynu wymieszalam w dużej misce, przykrylam i zostawilam w cieplym miejscu na 30 minut.
Ciasto właściwe:
350g maki j/w
1 1/2 łyżeczki soli
100g miękkiego masła
1 jajko
50g brandy
cały zaczyn
brandy i cukru do posmarowania bułeczek
W tym czasie w osobnej misce wymieszalam make z sola, dodalam miękkie masło, siekalam nozem tak dlugo, az powstaly drobne okruszki. Dodalam zaczyn, jajko i brandy. Wszystko dokladnie wymieszalam, a nastepnie zagniotlam dosc spoiste ciasto. Zostawilam do wyrosniecia na 1 1/2 godziny.
Ciasto zlozylam i podzielilam na 16 czesci, ktore zostawilam pod przykryciem na 10 minut. Nastepnie z kazdej czesci uksztaltowalam dobrze nacignieta okragla buleczke. Buleczki ulozylam na naoliwionej blasze, zlaczeniem w dol i zostawilam do wyrosniecia na 2 godziny.
Piec rozgrzalam do 200C. Wyrosniete buleczki posmarowalam brandy i posypalam cukrem pudrem. Pieklam (bez pary) 15 minut, zmiejszylam temperature do 180C i pieklam jeszcze ok. 10 minut. Wyjelam je z pieca i wystudzilam na kratce.
Podziekowania dla Zawszepolki - za zorganizowanie kolejnej udanej wspolnej akcji piekarniczej, i dla Dana Leparda - za dzielenie sie z innymi swoja pasja i przepisami.
Thank you, guys!




przepisy
