WC 17 & 18 w jednym stały poście

O rany! Przepraszam Was, ale chyba nie jestem dobra w nadrabianiu zaległości. No nijak nie idzie mi planowanie wieczoru i zanim się obejrzę już jest noc i trzeba iść spać. Wdrożyć się w rytm po miesiącu przerwy, to wcale nie taka łatwa sprawa ;)
Po siłowni nie chce mi się ruszać ręką ani nogą.
Oraz w centrum miasta jest piękny Bożonarodzeniowy Market, więc sobie tam zaglądam, oglądam, dotykam i zastaje mnie ciemna noc :)
Oraz dzisiaj zaczęłam dzień o 4.30 rano, a o 6 rano siedziałam już w pociągu relacji Menczester-Londyn... Wróciłam do domu około 21-tej. Dobrze, że firma bogata to się 1-szą klasą jechało, śniadanie i obiad dostało oraz 'dżin z tonikiem' popijało :)
W dodatku w drodze powrotnej obok mnie siedziało dwóch Panów z dziwnym akcentem - prosto ze słonecznej Florydy (dziwnym, bo amerykańskim - mi się go ciężko słucha), a jeden z Panów, postury raczej większej niż mniejszej ma żonę Polkę i uwielbia Polską kuchnię. Zdradził, że jego ulubiona potrawa to oczywiście bigos, gołąbki i pierogi.
A najlepszy był Połówek, który w odpowiedzi na mojego esemesa napisał tak:
'A w USA jest taki niepisany zwyczaj, że jak dziewczyna da numer telefonu to chce iść na randkę :('.
No to sobie wymyślił :) Odpowiedź zostawię bez komentarza :)
W każdym razie wrciłam do domu z mocnym postanowieniem, że żeby nie wiem co, to zrobię podsumowanie WC #17 oraz razem z Beatką zaproszę Was do WC#18. I oto postanowienia dotrzymuję. Zdradzę Wam tylko, że... albo nie nic Wam nie zdradzę jeszcze :)
Mój wpis tradycyjnie na końcu.
3..2...1... start!

WC #18 - ZAPROSZENIE
Gospodarz: Beata
Przepis: Kolorowe lamingtony & Tort Fedora
WC #17 - PODSUMOWANIE
Gospodarz: Iwona
Przepis: Ciasto miodowo-migdałowe z morelami, wanilią i słodkim ziemniakiem & Tort czekoladowy z likierem Kahlua na zimno
Piekły:
Alcia
Ania
Ewelosa
Fellunia
Iwona
Joanna
Monika
Tili
Zawszepolka (czyli ja) poniżej
Czekoladowe babeczki czekoladowe z likierem Kahlua na zimno
Źródło: Przepis z książki 'Decadence' Philipa Johnsona

225g gorzkiej czekolady dobrej jakości
50g masła
2 łyżki kawy rozpuszczalnej
50g rodzynek
50g orzechów laskowych, uprażonych, obranych ze skórki* i grubo posiekanych
60ml likieru Kahlua
150ml śmietanki 30% (do ubijania)
200-250g biszkoptów posiekanych (podłużne biszkopty jak do tiramisu)
niesłodzone kakao do posypania
Spód tortownicy wyłożyć folią spożywczą lub przygotować silikonowe foremki.
Czekoladę i masło rozpuścić w kąpieli wodnej, ciągle mieszając do momentu uzyskania gładkiej masy.
Dodać kawę rozpuszczalną i dokładnie wymieszać, aby proszek rozpuścił się w czekoladzie.
Zdjąć z ognia, wrzucić rodzynki i posiekane orzechy, wlać likier kawowy i wymieszać. Odstawić do ostygnięcia.
Gdy masa czekoladowa osiągnie temperaturę pokojową, lekko ubić śmietanę (ja nie ubijałam, bo masa była dosyć gęsta), dodać do czekolady razem z posiekanymi biszkoptami i delikatnie wymieszać.
Całość przełożyć do przygotowanej tortownicy (lub foremek silikonowych, wierzch lekko docisnąć tylną stroną łyżki i przykryć pozostałą 4 cm nadwyżką folii (w przypadku użycia foremek nie musimy wykładać ich folią).
Wstawić do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.
Przed podaniem posypać tort szczodrze kakao.
Ten deser najlepiej smakuje z mocną kawą I JA TO POTWIERDZAM :)))))))
Smacznego!





przepisy

