w wirze świątecznych porządków
moja kuchnia miała ode mnie wolne ;-)do tego wczoraj była urodzinkowa impreza koleżanki Kruszynka, zatem dużo jedzenia, przy czym pan Kruszyn w krawacie (a co!) i tak wybrał ... kukurydziane chrupki! ;-)
dziś jeszcze małe zatrzęsienie na przedświątecznych zakupach... wrrrr... jakoś się udało bez uszczerbku na zdrowiu ;-) z ganiającym Kruszynkiem między półkami wołającym to tę ten - pokazując na produkty na półkach... wow! ojej! nowe ulubione wyrazy...
a zaraz znów wkraczam do akcji, czytaj: do kuchni. muszę sporo nadrobić, zwłaszcza w kwestii świątecznych prezentów! ;-)

w tle pozwolę sobie zapuścić ulubioną świąteczną piosenkę, do tego lampka czegoś pysznego na rozgrzewkę i mogę brać się do roboty! czeka mnie pralinkowanie, nieco inne niż w ubiegłym roku (zamiast tradycyjnych czekoladowych trufli - klik klik, w tym roku nowości, o czym mam nadzieję już jutro)...
a wiecie co najbardziej lubię w przygotowaniach świątecznych podarków? to, że w trakcie można sobie coś podjeść ;-) również domowego likieru kokosowego powstało trochę więcej niż prezentowa butelka, będę mieć zatem coś na wyłączność... ;-)
a Wy, jeśli macie ochotę na domowy likier kokosowy to nic straconego! do Świąt zostało akurat tyle dni, żeby smaki się przegryzły! polecam!
//według przepisu znalezionego u Majanki, z uwzględnieniem jej i Atinkowych porad drogą mailową, odejmując pewną puszkę mleka, a dodając inną...

likier kokosowy (domowe malibu)
(około 800ml)
500ml wódki
1 puszka mleka kokosowego (400ml)
1 puszka mleka skondensowanego słodkiego (400ml)
200g wiórek kokosowych
wiórki kokosowe zalać wódką w słoiku bądź butelce. zakręcić, wstawić do lodówki na 3-4 dni w celu przegryzienia się.
następnie zmiksować mleko kokosowe z mlekiem skondensowanym. przelać do tej mikstury wódkę przez sitko, pozbywając się wiórków kokosowych. wymieszać wszystko łyżką, przelać do butelki.
schłodzić likier w lodówce.
likier jest mocny, można więc zmniejszyć ilość alkoholu. ja jednak wolę taki, najwyżej podaję z mlekiem.
likier kokosowy wędruje do mojej akcji "świąteczne prezenty":

rok temu:
ciasto cappuccino





przepisy


