Uszka znad Wilji
To jest najważniejsza potrawa na naszym wigilijnym stole, gości na nim odkąd sięgam pamięcią. Bez tych uszek nie ma Świąt. Tak jest w moim domu, tak jest w domu moich rodziców i tak bylo zawsze w domu mojej Babci. Nie wiem ile pokoleń moich kresowych przodków, uważalo tę potrawę za obowiązkową, ale lubię myśleć, że bardzo, bardzo wiele. I już oczami wyobraźni widzę wileński dom moich pradziadków i domostwo prapradziadkow, zagubione gdzieś nad Wilją, "wśród pól malowanych zbożem rozmaitem,wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem". Co ja piszę toć to zima byla, sanna, zawierucha i opisy przyrody raczej rodem z sienkiewiczowskiego "Potopu", a nie "Pana Tadeusza". I w blasku świec wszyscy zebrani przy stole, z siankiem pod lnianym obrusem, popijali gorący barszcz, przegryzając grzybowymi uszkami. A teraz my w innym miejscu i innym czasie staramy się przeżyć ten święty czas, tak jak oni nas nauczyli.Wracając od sentymentów do kulinariów - nie przeczę, że te uszka są bardziej pracochlonne niż takie gotowane "pierogowe". I trzymają nas w kuchni, aż do pierwszej gwiazdki. Za to ich smak rekompensuje wszystkie trudy - puszyste i chrupiące z wierzchu ciasto z pachnącym lasem nadzieniem.
Wigilijne uszka znad Wilji
liczba porcji: 60 uszek
Nadzienie:
20 dag suszonych grzybów
50 dag pieczarek
2 duże cebule
masło do smażenia
pieprz , sól do smaku
Ciasto:
1 kg mąki
2 jaja
50 g świeżych drożdży
2 łyżeczki herbaciane cukru
1 i 1/3 szkl ciepłej wody
Ciasto:
Drożdże rozetrzeć z cukrem i dolać ciepłej wody. Pozostawić do wyrośnięcia. Zagnieść ciasto z mąki ( z dodatkiem soli), jajek i zaczynu. Jeśli trzeba dodać ciepłej wody. Ja wyrabiam ciasto już od kilku lat w maszynie do chleba, ze znakomitym efektem. Cienko wałkować i wykrajać szklanką kóleczka.
Nadzienie:
Grzyby suszone namoczyć, gotować 15-20min ( wywar zachować do barszczu). Na maśle podsmażyć cebulkę, osobno podsmażyć pieczarki, odsączyć. Zmielić suszone grzyby i pieczarki, dodać podsmażoną cebulkę, sól i pieprz do smaku.
Lepić pierożki. Gotowe smażyć na rozgrzanym oleju z obu stron, aż będą złote. Podawać ciepłe z barszczem wigilijnym.
dodatkowe informacje
Nadzienie trzeba dość mocno posolić. Ja usmażone uszka mrożę na zapas i potem po rozmrożeniu krótko odrzewam w piekarniku lub mikrofalówce. Mój mąż z synem gotowi są je jeść przez okragly rok.




przepisy


