Urodziny Mamusi;P


Eeech, co za dzień:P Jak widać po tytule, dzień dziś całkiem szczególny, i choć wiadomo, że kobieta od pewnego wieku obchodzi tylko 18 urodziny, my nadal świętujemy:P W takich okazjach utwierdzam się tylko w przekonaniu, jak bardzo lubię, to co robię, jaką przyjemność sprawia mi wymyślanie potraw i oczywiście ich zjadanie hehe:P Dziś na stole królowały kurze biusty:) W miodzie i papryce i w kokosie, z dwoma dipami - słodko-kwaśnym i mole. Oprócz tego sałatka i ziołowe paluchy drożdżowe zamiast ziemniaków. I deser - flan karmelowy ( z Kamis;P). Po kolei - bo warto zrobic wszystko:
4 piersi kurczaka kroimy na grube paski, solimy i posypujemy czarnym pieprzem. Na tym etapie odstawiamy połowę, obtaczamy ją w jajku, potem kokosie i smażymy w głębokim tłuszczu. Drugą połowę posypujemy czerwoną słodka papryką i polewamy miodem i oliwą, smażymy:)
Dipy: Mole, czyli meksykański słodki sos składa się z uduszonych razem na patelni 1 ząbka czosnku, połowy posiekanej cebulki, 100g rodzynek i 3 łyżek kakao - to dip do kurczaka z kokosem, jest zaskakujący w smaku:)
Dip słodko-kwaśny to uduszone w garnku posiekana pomarańczowa papryka, pomidor, cebula i nektaryna, doprawiony szczypta cukru, soli, czarnego pieprzy i chilli:) Dip w sam raz do kurczaka z miodem:) ech:)
Sałatka: rozdrabniamy sałatę lodową, bądź karbowaną, dodajemy 100g rodzynek, 8 orzechów włoskich, polewamy sosem z 1 łyżeczki musztardy Dijon i słodkiej ziarnistej i 2 łyżek soku z cytryny. Naprawdę często ją robię:P
Do kurczaka i sałatki zamiast odwiecznych ziemniaków proponuję paluchy drożdżowe (podpatrzone w Fabryce Pizzy na krakowskim Kazimierzu:P Przy okazji- miejsce raczej przereklamowane..). Robimy tradycyjnie: 7g drożdży rozdrabniamy widelcem z łyżką cukru, zalewamy i mieszamy z 100ml ciepłej wody, odstawiamy na 15 minut. Dodajemy 350g mąki, pół łyżeczki soli, szczypte pieprzu i wg uznania- majeranek, bazylię, cebulkę, sezam, na końcu 3 łyżki oliwy. Wyrabiamy ciasto kilka minut i odstawiamy na godzinę. Cierpliwośc to naprawdę cenna zaleta:P Potem lepimy paluchy grubości kciuka, smarujemy oliwą i pieczemy w 200C aż będą lekko rumiane.
Naprawdę jestem zadowolona z mojego prezentu, potem najlepsze jest klepanie po brzuchach hehe:P No i wspomnienia:)




przepisy
