truskawkowo nam :)

W końcu wolne !!! Korzystając z chwili oddechu i z nadmiaru truskawek w naszym domu przygotowałam lekkie ciasto na kruchym spodzie i najprostszą galaretkę :)
Składniki:
- 2 galaretki truskawkowe
- 1 kg truskawek
- duży serek homogenizowany
- 125 g masła
- 250 g mąki
- 125 g cukru pudru
- 1 jajko
- szczypta soli
Oprócz tego potrzebna będzie wysmarowana tłuszczem forma do tarty i 2 pucharki na resztę galaretki.
Zaczynamy od ciasta - masło siekamy na kawałeczki i zagniatamy zwarte ciasto z mąką, cukrem pudrem, jajkiem i szczyptą soli. Formujemy kulę, zawijamy w woreczek foliowy i wkładamy na co najmniej godzinę do lodówki. Jeśli nie mamy wiele czasu możemy włożyć do zamrażarki. Trzeba jednak uważać, żeby nie zamarzło na kość ;)
Po wyciągnięciu ciasta rozwałkowujemy je na placek troszkę większy od naszej formy na tartę. Formę wykładamy ciastem i nakłuwamy w kilku miejscach widelcem. Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni. Pieczemy około pół godziny na złoty kolor. Odstawiamy do wystygnięcia.
W niedużym rondelku gotujemy szklankę wody i wsypujemy do niej pierwszą galaretkę. Gdy troszkę wystygnie dodajemy do niej 4-5 kopiatych łyżek serka. Dokładnie mieszamy.
Na cieście układamy umyte, obrane i przekrojone na połówki truskawki i zalewamy przyrządzoną galaretką z serkiem. Wkładamy do lodówki, żeby masa stężała.
Przyrządzamy drugą galaretkę wg przepisu na opakowaniu - czyli z dwoma szklankami wody. Ostrożnie, po łyżce polewamy nasze ciasto. Zawsze robię to nie wyciągając ciasta z lodówki, zeby potem nie ryzykować rozlanej galaretki na podłodze ;)

Resztę galaretki i pozostałe truskawki wykorzystujemy jako dodatkowy deser w pucharkach :))) Oczywiście najlepszy z bitą śmietaną :)))




przepisy

