Treningowo przedpiernikowuję

Któregoś dnia Gospodarna Narzeczona zaproponowała mi wspólne pieczenie... czegoś :) Uwielbiam wspólne krzątanie się po kuchni, więc się z radością zgodziłam! W ramach treningu przedpierniczkowego zaproponowałam Narzeczonej coś, na co od dawna miałam ochotę - piernikowe ludziki. Ale nie takie zwykłe, nie nie nie myślcie sobie :)
Są podwójnie imbirowe.
Są kruche.
Są lekko szczypiące w język.
Są maślane (ale bez przesady).
Są ... pyszne!
Nie mogłam się powstrzymać i zrezygnowałam z wycinania tradycyjnych ludzików na rzecz Panów Mikołajów. Powód? Bardzo proszę:
a) nowa foremka 3D :)
b) od Mikołaja dostałam piękną nową parasolkę i to tak w ramach podziękowań
c) ludziki mają wszyscy, a ja nie lubię mieć tego co mają wszyscy
W sobotę ledwo wyjęłam je z piekarnika i cztery Mikołaje zostały pożarte od razu. Wczoraj przez cały dzień je sobie podgryzailiśmy - do kawy, mleka i herbaty. Są naprawdę pyszne.
Rok temu przepis na ludzki podała u siebie Liska - ten który podaję Wam dzisiaj jest troszkę inny. Niestety nie miałam okazji upiec ludzików z przepisu Liski, więc nie mam porównania.
Te 'moje' są na pewno bardziej pikantne. Jeśli ktoś ma ochotę może upiec ludziki z obu przepisów i napisać mi czy bardzo różnią się w smaku. Ja nie zdążę tego zrobić przed Świętami bo za tydzień zaczynam wielkie pieczenie polskich pierniczków świątecznych. O rany już dzisiaj czuję ten zapach!
Moje Mikołaje nie zostały ozdobione, bo przyznaję że mi się nie chciało. I tak mam dreszcze na myśl o nadchodzącym dekorowaniu w przyszły weekend... Brrr...
W każdym razie udekorowane czy nie smakują pysznie :)
Dzisiaj podaję Wam również przepis na przyprawę korzenną, którą uwielbiam. Bardzo odpowiadają mi w niej proporcje poszczególnych składników. Punktem wyjścia był przepis na przyprawę podaną przez Dana Leparda w książce 'The handmade loaf' (przepis na Honey and ginger wafers, strona 140). Ja dodałam brakujące składniki i wyszło cudo.
Gospodarno Narzeczono dziękuję za wspólne pieczenie i czekam na więcej :))
Moja przyprawa korzenna
Ilość składników należy odpowiednio zmniejszyć lub zwiększyć (zachowując proporcje) w zależności od potrzebnej nam ilości przyprawy.

1 łyżeczka nasion kolendry
1 łyżeczka mielonego cynamonu
1/4 łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej
1/4 łyżeczki ziaren czarnego pieprzu
1 łyżeczka mielonego imbiru
2 strączki kardamonu
1/4 łyżeczki nasion kopru włoskiego
1 łyżeczka mielonych goździków
1/4 łyżeczki anyżku (opcjonalnie - ja nie daję bo go nie cierpię)
Wszystkie składniki mielimy w młynku do kawy lub ucieramy w moździerzu na gładki proszek.
Przechowujemy w szczelnie zamkniętym pojemniku lub w słoiku (wtedy trzymamy przyprawę w szafce lub gdziekolwiek z dala od słońca).
Podwójnie imbirowe piernikowe Mikołaje
Źródło: BBC Good Food

140g niesolonego masła
100g ciemnego brązowego cukru
3 łyżki miodu*
350g mąki pszennej
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2 łyżeczki mielonego imbiru
1 łyżeczka przyprawy do pierników**
szczypta pieprzu cayenne
3 kawałki kandyzowanego imbiru
Piekarnik nagrzewamy do 200st.C (180st.C piekarnik z wiatrakiem, piekarnik gazowy poziom 6).
W rondlu rozpuszczamy masło, cukier i miód. Mieszamy, aż składniki połączą się. Odstawiamy do ostygnięcia.
W misce mieszamy mąkę, sodę, przyprawy i szczyptę soli.
Łączymy składniki mokre z suchymi, dodajemy kandyzowany imbir pokrojony na mniejsze kawałki i łączymy całość w kulę, którą wkładamy na chwilę do lodówki.
Po wyjęciu z lodówki ciasto rozwałkowujemy na grubość 5mm i wycinamy mikołaje.
Pierniczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy przez 12 minut.
Przez pierwsze 10 minut studzimy je na blasze, później przekładamy na kratkę do całkowitego ostudzenia.
Po tym czasie ozdabiamy jak chcemy (ja posypałam Mikołaje cukrem pudrem).
Trzymamy w puszce lub słoiku przez około tydzień.
Pysznie smakują ze szklanką zimnego mleka (u mnie jak zawsze koziego).
Smacznego!


*oryginalnie golden syrup ale ja go nie lubię i nie używam
**w przepisie jest sam cynamon




przepisy
