tosty dla niezdecydowanych ;)
...mam takie chwile, że po dziesięć razy zaglądam do lodówki i nie wiem na co mam ochotę.Gorzej!-ochotę na coś mam, ale na nic z tego co jest w lodówce.
Zaglądam i wreszcie wyciągam wszystko co tylko jest i.... wychodzi coś z niczego...
Tym razem nie miałam ochoty wychodzić do sklepu po świeży chleb. Pogoda paskudna, wieje, leje...
Miałam w domu jedynie tostowy, dwudniowy, który sam w sobie niczym nie zachęcał.
Zostały się jeszcze:
*kawałek żółtego sera (plastry)
*mortadela (z której lubię kotleciki) (pokroić na plastry)
*pomidor
wzięłam obrączki do wykrawania pierogów w dwóch rozmiarach i kieliszek.
Wykroiłam z chleba kółka największą obrączką; mniejszą mortadelę, a kieliszkiem żółty ser.
Ułożyłam na chlebie mortadelę i ser, a na to pomidora. Posmarowałam brzegi oliwą czosnkową.
Posypałam posiekanym koperkiem i pieprzem ziołowym, cebulką knorr i do piekarnika !
kilka minut w 180 st. C i nareszcie zjadłam coś ze smakiem.




przepisy

