Tarta eksperymentalna - 3 x curry
To był eksperyment, a ponieważ się całkiem udał, chwalę się. Przez curry rozumiem łagodną mieszankę przypraw, taką, jaką u nas najczęściej się spotyka.
Farsz: zeszklić 2 cebule i białą część dymki na odrobinie oliwy + sól i curry, zmiękczyć, odstawić. Lekko zmiksować/roztrzepać: ok. 90 ml śmietanki, 2 żółtka, zieloną część dymki posiekaną, 2 piri piri ze słoika posiekane (lub 1-2 małe świeże chilli, bez pestek), ok. ¼ łyżeczki curry. Dodać do 2 puszek tuńczyka w sosie własnym (osączone). Doprawić do smaku solą i pieprzem, ew. trochę więcej chilli i curry. Na podpieczony spód wyłożyć cebulę, na to sos, na to liście pietruszki, na to odrobinę startego sera (u mnie zupełnie z innej bajki - pecorino). Piec 25 min w 180 st.
A z resztki ciasta zrobiłam mini pierożek, nadziany dżemem cebulowym i odrobiną sera żółtego, pieczony ok. 13-15 min w 180 st. Też przyjemne, a najlepiej by było: tarteletki, ser pleśniowy, tymianek i dżem cebulowy... I do takich tarteletek ciasto z dodatkiem tymianku w środku - a może rozmarynu? Trzeba wypróbować.





przepisy





