Szparagi z grilla
Obiecałem przepisy na szparagi, obiecałem też przepisy na grilla. Weekendując, zastanowiłem się, czy nie da się obu obietnic połączyć i ... okazuję się, że się da. Poszedłem po najmniejszej lini oporu i zrobiłem tak:
Szparagi przygotowałem jak do gotowania, tzn. umyłem i obrałem (białe były), odciąłem końcówki. Następnie surowe ułożyłem na folii aluminiowej, posoliłem, popieprzyłem i skropiłem sokiem z cytryny, a na to wszystko położyłem maślane wiórki (można je zastąpić skropieniem oliwą). Tak spreparowane szparagi zawinąłem szczelnie w folie i położyłem na kratkę grilla. Pichciły się jakieś pół godziny (w połowie paczuszkę przewróciłem na drugą stronę), grill był rozgrzany dość mocno ale nie na full. I wyszły w smaku jak ... gotowane, czyli dobre były :D. Gwoli eksperymentu, po wyjęciu z foli kilka położyłem jeszcze bezpośrednio na grillu na 3 minuty - ładnie się podpiekły - takie też polecam
Ergo: Z powodzeniem możemy robić szparagi z grilla, są dobre i zapewne równie zdrowe (jeśli nie zdrowsze) jak te z wody.
PS. Zdjęcia szparagów niestety brak, bo zjadły się migiem.
PS2. Szparagów ciąg dalszy, a i grilla również, nastąpi.




przepisy


