Szpaghatti z kurczakiem

Nieodparta makaronowa pokusa zwyciężyła.. W niedzielnej Antyradiowej Gastrofazie wygrała teza, stawiająca makaron z bardzo złym świetle pod względem szkodliwości dla wagi:P Teza tezą, a fakty faktami.. Jest pyszny i można się od niego uzależnić :)
Na spaghetti będą potrzebne: 4 piersi z kurczaka, mała paczka rodzynek, oliwa, rozmaryn, dwie duże garście orzechów ziemnych, bądź włoskich, sól, cukier.
Pierwszą czynnością będzie pieczenie piersi kurczaka, po uprzednim posmarowaniu ich z każdej strony tłuszczykiem, coby nie wyschły, posoleniu. Najlepiej pokroic je od razu w mniejsze części, żeby wyciekło jak najwięcej sosu.
W tym czasie rozdrabniamy orzechy i kładziemy na suchą patelnię. Rodzynki umieszczamy w wodzie celem napęcznienia. Po uprażeniu orzechów wlewamy do nich trochę oliwy i rodzynki. Kurczaka rozdrabniamy na malutkie kawałeczki.
Na końcu wystarczy ugotować makaron, 4 minutki, zalewamy małą ilościa oliwy, żeby nie wysechł. Do mieszanki orzechowej zlewamy sos, pozostały po pieczeniu kurczaka, mieszamy i wlewamy do makaronu. Doprawiamy dużą ilością rozmarynu, soli i cukru. Potem tylko chrup chrup..:)




przepisy



