Szachownica makowo-kokosowa
Na Boże Narodzenie, w przeciwieństwie do pozostałej części roku, staję się w kuchni tradycjonalistką i oprawa Świąt jest u nas w domu stosunkowo "ortodoksyjna". Odkąd żyjemy na obczyźnie oczywiście toczę jeszcze nieustającą walkę, aby wszystkie potrawy miały jak najbardziej oryginalnie polski smak. Mamy dość stały, obowiązkowy wręcz zestaw dań, wynikający z kresowych tradycji naszych rodzinnych domów, ale poza nim nasze menu trochę z roku na rok ewoluuje. Dotyczy to zwłaszcza różnych wersji klasycznych przepisów na świąteczne ciasta, wypróbowywanych przeze mnie w ciągłym poszukiwaniu tego jednego jedynego najdoskonalszego smakowo. Tak dzieje się z przepisami na serniki i pierniki, ciągle szukam ideału. Czasem jednak sięgam po przepisy z jakimś klasycznym świątecznym składnikiem, ale trochą łamiące tradycję. Tak jest w przypadku dzisiejszego ciasta z makiem.Przepis na nie znalazł się tu na prośbę kilku osób z forum MniamMniam. Dzieliliśmy się tam naszymi planami na świąteczne wypieki i ja rzuciłam hasło szachownicy makowo-kokosowej, która spotkała się z zainteresowaniem. Robiłam to ciasto 2 lata temu na Boże Narodzenie i wywołało dość duży entuzjazm wśród domowników i zaproszonych gości. W każdym razie zniknęło jako pierwsze ze wszystkich wypieków, właściwie to w oka mgnieniu. W zeszłym roku wróciłam jednak do klasyki i była tradycyjna makowa strucla, ale na Święta Anno Domini 2007 będzie chyba ponownie szachownica. W końcu każda rodzina i każdy dom tworzy z czasem swoje własne świąteczne tradycje i u nas do kanonu najwyraźniej wejdzie to ciasto z tradycyjnie świątecznym makiem i nieco mniej typowym na te okazje kokosem.
Przepis pochodzi z kuchennego zeszyciku mojej Mamy (chyba wszystkie mamy mają takie bezcenne notatki, prawda?). Mam poważne podejrzenia, że dostała go ona od zaprzyjaźnionej gospodyni z Kaszub, do której w letnie wakacyjne wieczory chadzaliśmy po mleko. Zdjęcie jest już dość wiekowe, musicie mi wybaczyć, bo ciasto będę piec tuż przed Świętami, a chciałam podzielić się tym przepisem z wyprzedzeniem, gdyby ktoś - tak jak ja - zdecydował się na bożonarodzeniową rewolucję i chciał obalić rząd miłościwie nam panujących makowych strucli.
Szachownica makowo-kokosowa
prostokątna foremka o wymiarach 23x35cm
Kruche ciasto:
600g mąki
4 łyżki cukru pudru
250g masła
6 żółtek
3 łyżki kwaśnej śmietany
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki kakao
Warstwa makowa:
300g maku
2 jajka
1/2 szkl cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka ekstraktu migdałowego (opcjonalnie)
Warstwa kokosowa:
6 białek
1 szklanka cukru
1 op cukru waniliowego
200g wiórków kokosowych
250g powideł śliwkowych lub morelowych
Ciasto:
Zagnieść kruche ciasto ze wszystkich składników oprócz kakao (najlepiej to zrobić w malakserze). Podzielić ciasto na 3 części. Do jednej z nich dodać kakao. Każdą z części owinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na min. 1 godz.
Warstwa makowa:
Mak sparzyć i zmielić 3 razy w maszynce do mięsa. Utrzeć mikserem żółtka z 1/4 szkl cukru aż będą kremowe i puszyste. Dodać proszek do pieczenia, ekstrakt migdałowy i mak. Dokładnie wymieszać. Ubić białka na sztywną pianę z resztą cukru i delikatnie wmieszać do masy makowej.
Warstwa kokosowa:
Białka ubić z cukrem i cukrem waniliowym na sztywną pianę. Delikatnie wymieszać z kokosem.
Nagrzewamy piekarnik do 180ºC. Natłuszczoną i wysypaną bułką tartą foremkę wykładamy rozwałkowaną jedną częścią jasnego kruchego ciasta i smarujemy je powidłami. Na nie wykładamy ukośnymi pasami (o szerokości ok. 3cm każdy) na przemian masę makową i kokosową. Na to ścieramy na grubej tarce ciasto kakaowe. Na ciemne ciasto ponownie układamy pasy masy kokosowej i makowej (ma wypadać mak nad kokosem i kokos nad makiem, tak aby utworzyły szachownicę). Na wierzch ścieramy na tarce drugą część jasnego ciasta. Pieczemy przez ok. 60 min aż wierzch się zezłoci.




przepisy

