ostatnio szukane:

szyszka olej czosnek piwo
Wybrane przez redakcję wpisy blogowe raz na 2 tygodnie w twojej skrzynce email:
Zapisz się na Kurier Kulinarny »
Nobleva
Nobleva Prowadzi bloga: Życie ze smakiem
Inne tego autora: Pudding ryżowy z rabarbarem 53 z 104 Risotto z krabem, trawą cytrynową i pierwiosnkami
10/04/2011

Świninka z kapuchą

 

 

 

Zdjęcie - Świninka z kapuchą  - Przepisy kulinarne ze zdjęciami

 

 

 

Kiedyś myślałam, że smak pieczeni zależy od tego jak dobrze przyprawię mięso, że jeśli nie jest smaczna to popełniłam jakiś błąd przy nacieraniu lub marynowaniu mięsa, lub po prostu mięso nie było dobrej jakości. Oczywiście jakość mięsa ma duże znaczenie, ale ja w ogóle pomijałam zasadniczy czynnik smakotwórczy: czas pieczenia. Mięso miało być w piekarniku tak długo i w takiej temperaturze, żeby było w środku upieczone, koniec kropka. No, ale człowiek to istota ucząca się, na szczęście. Wołowinka pyszna jest przecież pieczona krócej, różowa w środku, a świninka pyszna jest pieczona długo, w niższych temperaturach aż do momentu gdy się rozpada.Na taką zupełnie rozpadającą się nie ma w tygodniu aż tyle czasu (świninka była w czwartek), ale na taką na granicy się znajdzie.

 

 

Pieczona łopatka z kapustą

 

 

1 i 1/2 kg łopatki ze skórą

sól, pieprz

dwie łyżki siekanych ziół (u mnie pietruszka, tymianek, rozmaryn)

czosnek mielony (oczywiście może być świeży, zmiażdżony)

łyżeczka skrobi kukurydzianej

główka kapusty włoskiej

1 papryczka chili

1 ząbek czosnku, posiekany w cienkie plasterki

łyżeczka cukru


 

Półtorakilogramowy kawałek łopatki ze skórą natarłam solą, pieprzem, mielonym czosnkiem, ziołami i włożyłam do naczynia do pieczenia z pokrywką na trzy i pół godziny w temperaturze 150 stopni. Po tym czasie wyciągnęłam z piekarnika, zmieniłam jego ustawienia na funkcję grilla, przełożyłam mięso, skórą do góry, do innego naczynia i wstawiłam pod grill, żeby przypiekła się skórka (kupiłam kawałek już z ponacinaną skórą w wąskie paski). W międzyczasie przestawiłam naczynie w którym piekło się mięso na palnik, wlałam wodę (tyle ile chcecie sosu, ale nie rozrzedźcie za bardo smaku!) , zagotowałam wszystko razem wyskrobując łyżką całą karmelizację z dna naczynia, zagęściłam sos czubatą łyżeczką skrobi kukurydzianej rozprowadzoną z niewielką ilością zimnej wody, doprawiłam. Sos przecedziłam przez sito (no, bo nie daj boże latały w nim listki tymianku! Znacie to: mamo, a co tu pływa?) i podzieliłam na pół. Dla dzieci został w wersji podstawowej, a cześć dla mnie i dla męża zagotowałam ponownie z posiekaną papryczką chili i czosnkiem. Po około dziesięciu minutach pod grillem mięso wyciągnęłam z piekarnika i odstawiłam do odpoczęcia. Kapustę posiekałam i ugotowałam z dodatkiem soli i cukru, odcedziłam, nałożyłam na talerze, na wierzch położyłam kawałek pieczeni i polałam sowicie sosem. Mąż i dzieci dostały jeszcze ziemniaki, ale dla mnie są one tu zbędne. Do mięsa nie potrzeba było noża, a skórka robiła przemiłe chrup gdy się ją ugryzło. Pikantny sos i łagodna kapusta też były wspaniałe. Mniam, mniam, mniam.