Superwypestkowywacz...
Wpadłam zatem w sidła rodzynkowe i tymczasem o rodzynkach. Zdarzają się osoby żyjące wbrew naturze, że oto wiele rzeczy im w jedzeniu przeszkadza, by nie powiedzieć, uwiera.... Są to tak zwane marudy jedzeniowe, i ciągle narzekają, a to, że mandarynka kwaśna, a to, że w winogronie pestka, a to, że znów w rodzynce coś im pod zębem strzela....Nie martwcie sie, mam dla was, poza superlodówką, o której pisałam wcześniej i super-czas-oszczedzającą-maszyną-do-lodów również superwypestkowywacz, ilustracja poniżej..
..
Zdjęcie ze strony: http://scriptorium.lib.duke.edu Powiem szczerze, że bladego pojęcia nie mam jak to ma działać, znaczy mam jakieś takie mniej więcej w zarysie, że wrzucasz sobie człowieku rodzynki z pestkami, w magicznej maszynie one się wypestkowują, i jedną stroną wylatują pestki, o proszę, a drugą rodzynki bez pestek o proszę....Ale dlaczego nie wypada rodzynkowa miazga, tylko rodzynki kształtne i okrągłe, tego doprawdy pojąć nie potrafię - za mała moja szkoła albo co... Nie rozumiem zresztą jak również antypestkowaczy, widać zbyt mała moja empatia. I pytanie mnie nurtuje, co robi antypestkowacz jak trafi na figę, a do tego z makiem?



przepisy
