Smaczne i zdrowe placki selerowe
Wpis z dedykacją dla gosiowo (zamiast pomnika).
Największą moją bolączką po przejściu na życie zgodne z metodą Montignaca było to, czym zastąpić ryż, makaron, czy ziemniaki w daniach tłuszczowych. Nie chciałam rezygnować z lasagne, placków po węgiersku (czasami zwanych jadłem drwala), czy pizzy. Minęło trochę czasu, odkąd żywię się zgodnie z metodą. Przebrnęłam przez najważniejsze wątki Zuzelkowego forum (skana z cincin , twierdzi,że to forum dla MM ekstremistek, ale nie zgadzam się z nią w tym punkcie, znajduję tam ogromne wsparcie i codzienną pomoc). Wreszcie nauczyłam się robić produkty zastępujące wspomniane wyżej doodatki. Dziś prezentuję placki selerowe, których użyłam do gulaszu po węgiersku - skorzystałam z przepisu podanego przez gosiowo. Placki są fantastyczne: smaczne, chrupiące, lekko ciągnące. Moim zdaniem dużo lepsze niż ziemniaczane. Polecam wszystkim - spróbujcie, choćby z ciekawości. Placki zachwalał nawet mój mąż, niechętny kulinarnym nowinkom. Z przepisu wychodzi sporo placuszków - spokojnie najadłyby się nimi 3 - 4 osoby.
Składniki:
- 1 duży seler starty na tarce o drobnych oczkach
- 4 łyżki smietany
- 4 jajka
- 200 gram startego żółtego sera (dałam ok 150 gram, tyle miałam w lodówce)
- 6 łyżek granulatu sojowego
- sól i pieprz do smaku
Startego selera wymieszać z dobrze z pozostałymi składnikami (jajka można wcześniej lekko roztrzepać z sola i pieperzem). Mocno rozgrazć olej i układać na nim ciasto selerowe - dawałam 1 kopiastą łyżkę stołową ciasta na placek). Smażyć na złoty kolor.
Smacznego!





przepisy


