sloiczek szczescia
czasem nie trzeba tak wiele...slonce wkradajace sie przez zaluzje
kawa o poranku, a w tle bawiacy sie Kruszynek
mily @ na poczatek dnia
ciepla rozmowa z sasiadka w czasie spaceru
18sta, Facet wlasnie konczy prace i za chwile bedzie w domu!
sloiczek marmolady z moreli na kolacje...

i o sloiczku bedzie mowa. morelowa marmolada snila mi sie po nocach, a sny czasem sie sprawdzaja, no nie?
w dodatku rozsmarowana na toscie... a musiscie wiedziec, ze toster kupilam sobie dopiero teraz, po szesciu latach mieszkania na wyspie! nawet nie wiem jak to sie stalo? do tej pory tosty jadlam tylko w pracy na stolowce, bo na chleb tostowy patrzylam z dezaprobata. trafila jednak kosa na kamien i... wystarczylo poltora roku rozlaki z praca i zatesknilam do tostow! coz, rzadko docenia sie to co sie ma, dopoki sie nie straci...
smaruje wiec sobie swieze tosty maslem, nastepnie marmolada z mojego sloiczka. sloiczka szczescia, jak go nazywam! chwila szczescia dla mnie :-)
//przepis wlasny, ale to chyba za duzo powiedziane jak na tak banalny przepis ;-)

marmolada z moreli
(250g)
400g moreli
1/2-1 szklanki cukru
1 lyzeczka ekstratu z wanilii
sok z 1/2 cytryny
morele rozpolowic, wyjac pestki. wlozyc do rondelka i zalac odrobina wody. wsypac 1/2 szklanki cukru. prozyc na malym ogniu, od czasu do czasu mieszajac. kiedy powstanie marmolada, sprawdzic, czy jest wystarczajaco slodka. jesli nie, dodac wiecej cukru. wlac ekstrat i sok z cytryny. prozyc jeszcze razem okolo 10 minut. przelozyc ciepla marmolade do sloiczka.
mozna pasteryzowac.
przechowywac w lodowce*.
*po otworzeniu trzymalam przez tydzien w lodowce.




przepisy


