ostatnio szukane:

szyszka masło czosnek piwo
Wybrane przez redakcję wpisy blogowe raz na 2 tygodnie w twojej skrzynce email:
Zapisz się na Kurier Kulinarny »
tatter
tatter Prowadzi bloga: PALCE LIZAC !
Inne tego autora: Na pocieszenie... 64 z 317 Magia podwieczorku
28/01/2008

Slodkie zapachy...

...czyli pocieszania ciag dalszy!

Minelo kilka dni...niestety, w sferze aury bez zmian. Pada. Przybywa wody i nedznego samopoczucia. Trawnik przed domem zamienil sie w grzaskie poletko i wyglada dosc zalosnie z cala masa kaluz stojacej wody... "jak dobrze, ze mieszkam na wzgorzu"... mysle czesto, wyobrazajac sobie dramat tych zyjacych w dolinach....

Wyglada na to, ze "psi" nastroj udzielil sie nie tylko mnie...nawet dzieci, po przyjsciu ze szkoly, mkna "na gore", gdzie spedzaja wiekszosc popoludnia, a skad wywabic moga je tylko kuchenne zapachy...
Bo ktorzby nie odpowiedzial natychmiastowym zainteresowaniem, gdy nos wypelnia aromat tak pelny i uwodzicielski zarazem jak ten...migdalowy?

Mialam wiec w kuchni "ekipe" tesknie spogladajaca w kierunku otwartego pieca, w ktory wolno studzil sie ten niezwykle wypiek, bardziej realistyczny niz niejedno "migdalowe" marzenie...stal sobie owiniety w pergaminowa koszulke i zniewalal nas swoja " migdalowoscia"...
Czar prysl, gdy oznajmilam, ze ciasto owszem jest na deser ale dopiero jutrzejszy...ujrzalam w zamian najbardziej zawiedzione miny swiata...



Cudownie migdalowe ciasto deserowe (autorka przepisu jest Carrie Hill):

200g masla
140g cukru caster (org. 200g cukru)
4 jajka, lekko roztrzepane
200g maki ze spulchniaczami (lub tyle samo maki zwyklej i 1 lyzeczka proszku do pieczenia)
200g wisienek koktailowych (glace cherries), posiekanych
100g zmielonych migdalow
1/2 lyzeczki esensji migadalowej
250g bialego lub zlotego marcepanu (uzylam wlasnego marcepanu)
50g zblanszowanych calych midalow, przecietych na pol, wzdluz
cukier puder

Piec rozgrzalam do 160C. Okragla, 0 20cm srednicy, foremke posmarowalam maslem i wylozylam dokadnie i wysoko papierem do pieczenia.
Maslo utarlam z cukrem na lekka i kremowa mase. Dodalam stopniowo jajka, mieszajac dokladnie po kazdej porcji. (Gdyby masa zwazyla sie..nie nalezy sie przejmowac...wszystko wroci do normy po dodaniu maki). Make podzielilam na 3 czesci i rowniez wolno dosypalam, dokladnie mieszajac. Nastepnie dorzucilam wisienki, mielone migdaly, wlewam esensje. Polowe mikstury wylozylam do przygotowanej balszki. Marcepan starlam na tarce o grubych oczkach bezposrednio na wylozona czesc ciasta. Na to druga porcje mikstury, wyrownalam. Dlugie polowki midalow umiescilam na wierzchu i wsunelam ciasto do pieca. Pieklam 1 1/2 godziny, po godzinie nakladajac kawalek folii na wierzch ciasta. Studzilam powoli. Najlepiej podawac nastepnego dnia...swietnie sie przechowuje, nawet do tygodnia.