Słodkie bułeczki drożdżowe

Bywają momenty, gdy gotowanie traktuję czysto ekonomicznie...Czasem robię kilka rzeczy na raz, żeby zaoszczędzić na czasie. Ale tylko kiedy muszę, zazwyczaj jest to czynność czysto relaksująca;P Jednak dziś znowu na szybko, gdzieś w obiadowym międzyczasie:D
Te pulchne pyszniaste bułeczki zaczynamy od standardowego rozczynu drożdżowego:) Czyli 250ml ciepłego (ale bardziej niż letniego:P) mleka rozrabiamy z drożdżami, dosypujemy czubatą łyżkę cukru i zasypujemy tą samą ilością mąki, pozostawiając w ciepłym miejscu (np. w używanej przed momentem mikrofalówce:P) aż podwoi swoją objętość. W czasie oczekiwania ubijamy 3 duże żółtka (ciasto bez białek będzie o wiele delikatniejsze) ze 100g miałkiego cukru (ja od razu dodaję puder, wystrzegam się trzeszczących pod łyżką kryształków:). Po wyrośnięciu dodajemy rozczyn do żółtek, potem pół kilograma mąki i szczyptę soli. Mieszamy i wyrabiamy. Ciasto powinno dobrze odchodzić od ręki, jeśli tak nie jest, oczywiście oddajemy mąki, ale po trochu. Gdy już osiągniemy elastyczne ciasto dolewamy 100g rozpuszczonego masła i wyrabiamy najpiewr łyżką, a potem już ręką, żeby było łatwiej. Odstawiamy na pół godziny. Potem nabierając kawałeczki wielkości małego jajka spłaszczamy i do środka dajemy wedle uznania konfiturę, prażone jabłka, marmoladę, słodki twarożek; zamykamy bułeczkę. Tak przygotowane blachy wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 50C na jakieś minut, by jeszcze sobie podrosły. Potem zwiększamy do 200C i pieczemy aż będą pięknie rumiane. Podajemy posypane cukrem pudrem, albo z konfiturą, od razu, ciepłe, takie najlepsze:)




przepisy




