Się zapomniało i już
Tak to już jest jak się ma sklerozę. Skleroza podobno nie boli, ale czasem może nieźle pokrzyżować nam plany lub wprowadzić pewien mętlik w naszym planie. A tego nie lubię! Zero we mnie spontaniczności (no chyba, że ktoś za mnie zdecyduje i nie mam wyboru), wszystko musi być zaplanowane i przemyślane. Inaczej się nie da i już!
A plan był taki... Zaprezentować kaszę z tofu, a potem płynnie przejść do podziękowań Majance, Oli, Grażynie i Muffingirl za nagrodę Kreativ Blogger i Majance za dodatkowe wyróżnienie Beautiful Blog. A tu klops nad klopsami. Kasza z tofu wyszła na taśmę, ale o podziękowaniach zapomniałam. Ugryźć w ... się można ;)
No nic, co zrobić, trza nadrobić zaległości i naprawić błędy. Zatem dziś serdecznie dziękuje i ... no właśnie i co dalej?
Są pewne zasady, w tej zabawie oczywiście, a zasady to ja lubię, zwłaszcza łamać.
Trza napisać na swoim blogu coś w ten deseń:
1. Podziękować osobie, która Cię nominowała- toć podziękowałam!
2. Skopiować logo Kreativ Blogger Award i umieścić na blogu – no umieszczę, jak nie zapomnę ;)
3. Zamieścić również link do osoby, która Cię nominowała – a co nie ma? jest tam z boczku, na prawo
4. Napisać o sobie 7 rzeczy, które mogą kogoś zainteresować – jo, kogoś coś o mnie ma zainteresować? dobre se!
5. Wybrać 7 blogów do nagrody – a od nagród trza odprowadzić podatek?
6. Umieścić linki do nominowanych blogów – jak nagrodzę to umieszczę
7. Na każdym z nich umieścić komentarz, tak aby wiedzieli, że zostali wybrani.- o to proszę się nie martwić, się zrobi w swoim czasie.
Najpierw może umieszczę te bannery bo zapomnę na bank!

No dobra, a teraz chcecie coś o mnie wiedzieć? To wam powiem to i to i to, że dziś (i kilka dni temu też) na śniadanie jadłam bardzo smaczny, choć trochę ostry, dżem z bakłażana wylukany na blogu Małgosi.dz, a wczoraj na kolację zajefane Spaghetti z pesto z cukinii, bazylii i nerkowców, na które zapraszam na Pastę i Bastę! Może, to nie jest 7 rzeczy, ale chyba wspominałam o łamaniu zasad?
Dobra, a teraz przejdźmy do punktu ten tego kulminacyjnego (aż sie boję używać co niektórych słów)?
A co jest punktem kulminacyjnym?
Nagrody oczywiście. Zatem nagradzam:
- Desmonda z blogu Gourmet
- Zemfiroczko z Kosy w talerzu
- Zawszepolkę z Around The Kitchen Table
- Beę z blogu Bea w Kuchni
- Patrycję z blogu Trufla
- Siebię :) a co, nie można?
A teraz idę sobie zapisać co mam zrobić jutro, bo znów zapomnę ;)
Aha, wszelkie skargi i zażalenia kierować w kosmos ;)
Marokański dżem z bakłażana za Małgosią.dz (w nawiasie moje modyfikacje)
inspirowane przepisem Malgosimi (w oryginale przepis Pauli Wolfert)
2 bakłażany (1)
3 ząbki czosnku (1,5)
1 puszka pomidorów bardzo dobrej jakości (3 spore pomidory, obrane ze skórki i pozbawione pestek)
duża szczypta utartego kuminu (daję 1 łyżeczkę, a ja 1/2)
1 łyżeczka słodkiej papryki (zamieniam na paprykę wędzoną, -ja zwykłą ostrą 1/2)
szczypta suszonej chili
sól do smaku
3 łyżki soku z cytryny (mniej)
oliwa
Bakłażana pokroić w 1-cm plastry. Oprószyć solą, lub zamoczyć w 1 l wody połączonej z 2 łyżkami soli. Pozostawić na na ok. 30 min.(pominęłam ten etap)
Bakłażana osuszyć papierowym ręcznikiem. Usmażyć go partiami na małej ilości oliwy (uwaga! bakłażan silnie chłonie tłuszcz) lub zgrillować go (preferuję tę metodę, a grilluję na patelni grillowej). Lekko przestudzić i pokroić w kostkę (wielkość nie ma istotnego znaczenia).
Na głębszej patelni rozgrzać 2-3 łyżki oliwy. Wrzucić pokrojonego bakłażana, bardzo krótko przesmażyć, a po chwili dołożyć kumin, sproszkowaną paprykę i chili. Smażyć ok 1 min. by przyprawy wydobyły aromat. Dołożyć przeciśnięte ząbki czosnku, oraz pomidory. Doprawić do smaku solą. Poddusić. Zdjąć z ognia. Zmiksować na gładko. Dosmaczyć sokiem z cytryny.
Odstawić na jeden dzień do lodówki. Podawać na zimno lub ciepło.
Tydzień można przechowywać w lodówce.
Zjadłam z plackami ciecierzycowo- cukiniowymi




przepisy



