Sernikobrownie z malinami
Sernikobrownie w odsłonie malinowej robiłam już w zeszłym roku, jednak wtedy wyszło na tyle nie fotogeniczne, że nie znalazło się no blogu. Tym razem było już lepiej. Ciemna warstwa ciasta zawsze wychodzi mi cięższa i gęstsza niż jasna dlatego moje sernikobrownie już zawsze będzie łaciate. Ale powiem też szczerze, że podoba mi się takie łaciate i teraz specjalnie już takie będę robiła. Przepis jest taki sam jak w przypadku sernikobrownie z wiśniami, zmianie uległy tylko owoce.

Składniki na formę 20x30cm:
- 200 g gorzkiej czekolady
- 200 g masła
- 300 g cukru pudru
- 5 jajek
- 100 g mąki
- 500 g sera kremowego (zwykle daje mielony ser w pudełku Piątnicy)
- cukier waniliowy lub 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
- 200 g malin
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, ostudzić.
Masło i 200 g cukru pudru zmiksować na gładką masę. Następnie dodać 3 jajka - wbijając po jednym i dobrze miksując przed dodaniem kolejnego. Wlać roztopioną czekoladę, dalej miksować. Następnie dodać mąkę. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i wylać do niej 3/4 masy czekoladowej.
W drugiej misce utrzeć ser, resztę cukru, jajka i cukier waniliowy. Masa powinna mieć gładką konsystencję. Następnie wylać masę serową na masę czekoladową. Na wierzch wyłożyć resztę masy czekoladowej - ja wykładałam ją łyżką robiąc czekoladowe kleksy. Na końcu ułożyć owoce.
Piec w temperaturze 170ºC przez około 45 - 60 minut. (Przepis zaleca 40 - 45 min, i ja piekłam 45 minut). Studzić w ciepłym, ale otwartym piekarniku.
Smacznego:-)





przepisy



