Schab faszerowany w galarecie
Swego czasu często jadaliśmy tego typu galaretki, a Irena pieszczotliwie nazywała je tymbalikami. Zatęskniło mi się ostatnio za nimi i postanowiłem wypróbować przepis pochodzący ze strony kafeteria.pl. Po pierwsze: schab już po upieczeniu smakował tak wspaniale, że miałem ochotę od razu go zjeść. Po drugie: skurczył się i wychodziły małe "kieszonki", więc rozciąłem go na plastry, smarowałem farszem i składałem jak kanapki. Po trzecie: została nam 1/4 farszu i zjedliśmy ją rozsmarowaną na chlebie jako dodatek do tej galaretki. Po czwarte: jej ilość ustaliłem wlewając najpierw na próbę wodę na półmisek, ponieważ wymienione w przepisie 9 szklanek wydawało mi się lekką przesadą. I po piąte - najważniejsze: bardzo nam smakowało i żal, że już nic nie zostało.
SKŁADNIKI: ok. 1 kilograma schabu środkowego, ok 8 jajek, ostry chrzan w słoiczku, majonez, pęczek natki pietruszki, żelatyna (1,5 łyżeczki na 1 szkl. płynu).
SPOSÓB WYKONANIA: Schab natrzeć solą, pieprzem, czosnkiem i majerankiem, zostawić na noc. Następnego dnia upiec ok. 1 godz. pod przykryciem. Pokroić w plastry (cienkie). Co drugi plaster nie do końca nacinać. Jajka ugotować na twardo, posiekać drobno, dodać posiekaną natkę, sól, pieprz, chrzan i majonez nie za dużo, tak żeby się skleiło. Masa ma być taka ostrawa z wyczuwalnym smakiem chrzanu. W plastry wkładać nadzienie i układać na półmiskach. Dowolnie udekorować natką, ugotowaną marchewką, jajkami. Zalać lekko tężejącą galaretą. Galareta: ok. 9 szklanek wody, rosołki lub korpus kurzy, marchew, żelatyna 1,5 łyżeczki na 1 szklanka. wywaru, czyli ok. 14 łyżeczek. Żelatynę wsypać do gorącego wywaru i mieszać aż do rozpuszczenia. Zostawić do ostygnięcia. Przecedzić przez gazę na sitku. Najlepiej jest wstawić do zamrażarki aż tłuszcz na wierzchu zrobi się biały i wtedy go zebrać.




przepisy



