Salmorejo czyli zupa na zimno

W życiu trzymam się bardzo prostej zasady- jak zupa, to ciepła (a czasami nawet gorąca). Nie znoszę wprost letniej ogórkowej, czy nie daj boże za krótko podgrzewanego rosołu. Ale czasem... latem... przychodzi czas wyjątkowy i upalny. Najlepszy na chłodnik.
Tym razem jego andaluzyjska wersja- salmorejo. Sycąca, aromatyczna i podawana niczym nasz poczciwa buraczkowa odmiana - z jajkiem gotowanym na twardo.

Tak się miło złożyło, że kilka dni temu dostałam od firmy Philips do testowania blender. Do zrobienia tej gęstej zupy przydał się rewelacyjnie! Raz, dwa- obiad zmiksowany. Moje inne odczucia z użytkowania HR 1363? Duża moc, mała waga i świetny pojemnik do miksowania zaopatrzony w szczelne zamknięcie- nie trzeba bawić się w żadne przelewanie gotowej zupy czy sosu- tylko myk, schować przykryty do lodówki. Po szczegóły zapraszam na stronę Producenta.
A wracając do zupy...
Składniki (nie trzeba trzymać się kurczowo proporcji! Jedna papryka więcej czy mniej, dodatkowy pomidor czy dorzucone pół cebuli tylko urozmaici jej smak zupy!), na 2 duże porcje:
1/2 kilograma mięsistych, dojrzałych pomiodorów
1 czerwona papryka
2 duże kromki czerstwego chleba pszennego
1 łyżka octu (najlepiej sherry)
1/2 dużej cebuli
1 ząbek czosnku
4 łyżki oliwy + do podania
2 jajka ugotowane na twardo- do podania
sól, pieprz, odrobina cukru- do smaku

Przygotowanie:
Wszytskie składniki zmiksować na gętą, jedwabista zupę-krem. Przyprawić do smaku. Przed podaniem schłodzić w lodówce, minimum przez 2 godziny. Podawać z jajkiem ugotowanym na twardo, polaną oliwą.





przepisy


