rzadko piekę ciasteczka...
wróć!rzadko umieszczam w brulionie przepisy na ciasteczka.
a prawda jest taka, że nie każdy przepis, który trafi w moje ręce, następnie zostanie przeze mnie "wyprodukowany" nadaje się według szanownego jury (ja plus Facet/Kruszynkowi smakuje wszystko co słodkie ;-)) do publikacji...
winna jestem ja lub rzekomy przepis... ale kiedy trafiam na coś naprawdę pysznego, nie pozostaje mi nic innego jak zrobić ukłon w stronę autora i ciasteczka wlepić tutaj, tuż po zjedzeniu ostatniego z nich...

i tak właśnie robię!
w kategorii ciasteczek świątecznych, nadających się świetnie jako prezent (nie dość, że są proste i szybkie w wykonaniu, to jeszcze pięknie się prezentują, o walorach smakowych nie muszę wspominać) do nagrody publiczności z Wyspy mianuję cudnie kruche ciasteczka noel według Bei! (buziak, dziękuję za przepis!)
a piekłam je w towarzystwie Edytki, która również bardzo Wam je poleca! (dziękuję Ci za wspólne pieczenie i 3mam kciuki za nasz kolejny wypiek!! :-))
//oryginał tutaj, klik klik

ciasteczka cranberry noel
(około 20 sztuk)
175g masła
75g cukru-pudru
1 łyżeczka cukru waniliowego
szczypta soli
1 łyżka mleka
250g mąki
30g posiekanych pistacji
40g posiekanej suszonej żurawiny
masło doprowadzić do temperatury pokojowej. utrzeć lub zmiksować w misce, dodać cukier, sól, mleko i ponownie miksować do białości. następnie wsypać żurawinę i pistacje oraz mąkę. ostatni raz zmiksować.
ciasto podzielić na 2 części. z każdej uformować wałeczek. zawinąć w folię i włożyć do zamrażarki na pół godziny.
po tym czasie wyjąć ciasto. pokroić na plasterki.
formę wyłożyć papierem do pieczenia. porozkładać plasterki ciasta zostawiając między nimi odstępy.
piec 10 minut w 200 stopniach.
studzić na kratce.
przechowywać w hermetycznym pudełku.
p.s. pierwsza partia świątecznych prezentów już rozdana, paczuszka ciasteczek trafiła we właściwe ręce :-) a jak jest u Was??
ciastka wędrują do mojej akcji "Świąteczne prezenty":





przepisy



