ruskie cannelloni
Jestem absolutną fanką ruskich pierogów. Oczywiście największą tych domowej roboty. Wstyd jednak przyznać swoich pierogów nie robiłam jeszcze nigdy. Cały ten proces wydaje mi się zbyt pracochłonny i jakoś nigdy nie mogę się zebrać by się do niego zabrać. Gdy więc w książce "Makaron. My story!" trafiłam na przepis Pawła Lorocha na ruskie cannelloni nie mogłam nie wypróbować. Ale (jak to ja) z pewnymi zmianami. Przyznać muszę, że nieco brakowało mi tu tego podsmażonego, pierogowego ciasta, ale i tak wyszło pysznie, a co najważniejsze - zaspokoiłam moją potrzebę na "ruskie" :)

Składniki:
- 10 rurek cannelloni (ja zastąpiłam płatami lasagne - wygodniej się faszeruje, a poa tym i tak były pod ręką)
- 5 ziemniaków (u mnie ok. 600 g)
- 250 g twarogu
- 2 cebule
- 100 g słoniny (ja zastąpiłam wędzonym boczkiem)
- sól
- pieprz
- łyżka oleju (u mnie przydało się znacznie więcej do podsmażania)
Ziemniaki obrać, ugotować. Do ugotowanych ziemniaków dodać twaróg i rozgnieść widelcem pozbywając się wszystkich grudek. Cebule posiekać. Jedną podsmażyć i dodać do ziemniaków, a całość dokładnie wymieszać przyprawiając do smaku solą i pieprzem.
Do drugiej cebuli dodać posiekany boczek i również podsmażyć.
Płaty makaronu / cannelloni ugotować al dente w osolonej wodzie z dodatkiem oleju. Cannelloni wypełnić farszem (jeśli używamy lasagne należy nałożyć farsz i zwinąć płat w rurkę).
Rurki układamy w żaroodpornym naczyniu i posypujemy okrasą z boczku i cebuli. Całość wstawiamy na 10 minut do rozgrzanego piekarnika, aby wszystko się dobrze podgrzało (bo w międzyczasie poszczególne składniki stygną).
Smacznego życzy gruszka z fartuszka!



przepisy


