Quinoa z brokułami i bazylią
Na Paście & Baście wspominałam, że porządkując komputerowe skarby natrafiłam na zdjęcia robione jeszcze w Toruniu. Wypadałoby je opublikować w końcu, bo może nie są piękne i profesjonalne, ale prezentują naprawdę smaczne potrawy.Wiecie, tak trochę tęsknie za Toruniem, spokojem, czasem dla siebie na nic nierobienie, ale tu, tu w stolicy naprawdę jest mi dobrze. To co, że wracam późno do domu, że w weekendy padam, że ciągle wszystko w biegu, ale wiem, że to ma swój cel, że spełniam się zawodowo, a w domku czeka na mnie nie tylko Markiz, ale i mój LLord :) A czas? Czas tak czy siak ucieka, czy w Toruniu czy tu!
Dziś zaprezentuję coś co ja bardzo lubię, coś co niektórym przypomina robaczki ;) Chodzi o quinoa lub jak ktoś woli komosę ryżową. Oczywiście w tradycyjnym dla mnie zestawie: z brokułami i orzechami, tym razem nerkowca.

Quinoa z brokułami i bazylią
1 porcja
- ugotowana quinoa (60 g przed ugotowaniem)
- kilka ugotowanych różyczek brokuła
- kilka orzechów nerkowca
- świeżo zmielony czarny pieprz
- łyżeczka miodu,
- pół łyżeczki musztardy
- łyżeczka sosu sojowego
- 1 zmiażdżony ząbek czosnku
- łyżka posiekanej świeżej bazylii
W miseczce wymieszać sos sojowy, czosnek, musztardę i miód, odstawić na chwilę- ok. 10 minut. Następnie dodać quinoa, brokuły, i bazylię. Dokładnie wymieszać. Doprawić do smaku pieprzem i posypać posiekanymi nerkowcami.




przepisy



