Pszenica Kamut z bobem i tofu
Daj mi mapę, a i tak się zgubię.Taki właśnie powinnam mieć napis na czole.
Wczoraj żwawym krokiem, z mapą w ręku i z telefonem przy uchu zmierzałam do Ani (jak się potem zorientowałam na przepyszne gofry z ubitą i owocami). Oczywiście szłam w przeciwnym kierunku!
Dlatego apeluję do wszystkich: nie każcie mi nigdy samej gdziekolwiek trafiać, bo nie trafię, a co nerwów stracę to moje ;)
Jak już wspomniałam u Ani jadłam przepyszne gofry domowej roboty- zjadłam ich najwięcej ze wszystkich, ale wybaczcie takich gofrów nigdy nie jadłam! Cudo smak.

Poznałam małą Ewę, Olka i resztę załogi, no i dowiedziałam się w końcu jak się nazywa ten nożyk do ravioli- radełko moi drodzy. Zatem teraz poluję na radełko i jednocześnie na nowy aparat.
Jako że wczoraj moja obiado-kolacja była deserowa (syciła aż do dziś popołudnia dzięki pochłoniętej ilości) dziś będzie ponownie bób.
Tym razem z moim ukochanym tofu i pszenicą kamut :)

Kamut z bobem i tofu
1 porcja
- ok. 30-50g pszenicy kamut
- ugotowany i pozbawiony łupinek bób
- pół kostki tofu
- sos sojowy
- olej sezamowy
- odrobina oliwy
- szczypta pieprzu
- zmiażdżony ząbek czosnku
- posiekana natka pietruszki
Kamut ugotować (ok. 30-40 minut się gotuje).
Tofu pokroić w kostkę i wymieszać z mieszanką sosu sojowego i oleju sezamowego, odstawić na pół godziny. Następnie zrumienić na odrobinie oliwy. Dodać czosnek i wymieszać.
Ugotowany kamut połączyć z bobem, tofu, natką i czosnkiem. Doprawić do smaku sosem sojowym i pieprzem. Podawać na ciepło.




przepisy

