Przepisy niezawodne
Sa takie przepisy w moich zbiorach, do ktorych dosc czesto wracam. I pewnie nie tylko ja - kazdy z nas ma takich "najulubienszych" przynajmniej z tuzin albo dwa. Sa wsrod nich nasze wlasne receptury i te otrzymane od znajomych, sa te "z gazety" i z blogow. Na rewelacyjne ciasto z owocami, na pierogi, na pieczen przepyszna, na chleb, ktory zawsze wychodzi, na salatke, ktora zachwycaja sie niezmiennie nasi goscie.Czy posiadanie takich "niezawodnych przepisow" powoduje, ze nie szukamy juz niczego nowego, lepszego, ciekawszego? Czy wrecz przeciwnie: wyprobowujemy nowe receptury i ekperymentujemy nieustannie, a te "ostateczne" przepisy istnieja dla nas jako wzor, ideal prawie...
Bez problemu mozna zaliczyc mnie do kategorii tych wiecznie poszukujacych. Chyba nie bylabym soba, gdybym w przepisie czegos nie pozmieniala. I nie ma przepsiow zlych. Sa albo dobre albo takie, ktore trzeba nieco ulepszyc. Dobry przepis zniesie bez mala kazdy "eksperyment".
Sa tez takie przepisy z ktorymi robic nie trzeba nic, zwyczajnie naleza do grupy "receptur doskonalych". Oto jedna z nich - buleczki z mielonym siemieniem lnianym autorstwa naszej globtroterki AgusiH. Jesli ich jeszcze nie piekliscie, to polecam!

Buleczki AgusiH
285g mleka
125g wody
3 łyżki miodu
1 duże jajko
2 łyżki oleju z orzechów laskowych/wloskich lub roztopionego masła
325g mąki pszennej
175g mąki pszennej razowej
80g siemienia lnianego
13g swiezych drozdzy (1 1/3 lyzeczki instant)
10g soli
Siemię lniane miele w mlynku (mozna recznym blenderem rowniez). W miseczce mieszam mleko, wode, miod, jajko i tluszcz. Do duzej miski wsypuje obie maki i zmielone siemie lniane, wkruszam drozdze, mieszam, pozniej wsypuje sol. Plynne wlewam do suchych. Dokladnie polaczone skladniki wykladam z miski na stol i zagniatam przez 10 minut. Kule ciasta umieszczam w misce i wcieplym miejscu zostawiam do fermentacji na 45minut. Ciasto wykladam znow na stol i zagniatam przez 5 minut. Z powrotem wkladam do miski i pozwalam ciastu wyrosnac kolejne 45 minut. Pozniej dziele na 10 czesci (89g) i z kazdej formuje okragla buleczke. Ukladam je na blasze i zostawiam do wrosniecia szczelnie okryte folia na 1 godzine w temp. 23C. Buleczki pieke z para w piecu rozgrzanym do 200C przez 20 minut.

Jak pisze autorka przepisu :"Bułeczki z mielonym siemieniem lnianym. Bardzo zdrowe, mięciutkie i długo utrzymujące świeżość bułeczki. Zmielone siemię nadaje im ciekawy, wyrazisty smak." Nic dodac nic ujac! :D




przepisy

