Pożegnania czas...
Zawsze nieuchronnie z końcem jesieni kończą się i pomidory. Strata jest dla mnie jeszcze dotkliwsza, ponieważ jestem uzależniona od tak zwanych "polnych pomidorów". Pojawiają sie one na bazarach pod koniec sierpnia, albo na początku września aby opuścić nas wraz z nadejściem listopada. Nie uświadczysz ich w super- i hiper- marketach za to na bazarach jest ich zatrzęsienie.
Owoce są podłużne. Nie przynoszą wzrokowych doznań estetycznych - często ich skóra bywa przebarwiona i usiana wszelakimi skazami. Za to smak mają niepowtarzalny - lekko słodkawy, lecz zdecydowany, zdecydowanie pomidorowy. Mięsista konsystencja sprawia, że genialnie sprawdzają się na pizzy jako baza do sosów a nawet w sałatkach.
Ostatnio przygotowałam pożegnalną sałatkę:
Składniki:
- Pomidory polne(dobry kilogram)
- Oliwki (mały słoiczek)
- Bazylia (świeże listki porwane na malutkie kawałeczki)
- Oliwa z oliwek (2-3 łyżki)
Przygotowanie:
Zwyczajnie jak to sałatki. Wszystkie składniki pokroić i wrzucić do miski...

A potem pozostaje już tylko słuchać piosenki. Jeśli o mnie chodzi, to piosenka ta towarzyszy mi aż do wiosny.
Addio pomidory
Minął sierpień, minął wrzesień, znów październik i
ta jesień rozpostarła melancholii mglisty woal
Nie żałuję letnich dzionków, róż, poziomek i skowronkow
Lecz jednego, jedynego jest mi żal
Addio pomidory
Addio ulubione
Słoneczka zachodzące za mój zimowy stół
Nadchodzą znów wieczory sałatki niejedzonej
Tęsknoty dojmującej i łzy przełkniętej wpół
To cóż że jeść ja będę zupy i tomaty
Gdy pomnę wciąż wasz świeży miąższ ...
w te witaminy przebogaty...
Addio pomidory, addio utracone
Przez długie, złe miesiące wasz zapach będę czuł
Owszem była i dziewczyna i miłości pajeczyna
co oplotła drżący dwukwiat naszych ciał
Porwał dziewcze zdrady poryw
i zabrała pomidory te ostatnie com schowane przed nią miał
Addio pomidory ....itd...

Ech...




przepisy

