Pora na ciasto z jezynami
Po lunchu wyjrzalo slonce i w te pedy ruszylismy na wzgorza. Marzyly nam sie jezynowy placek i wrzosowe dywany jak okiem siegnac do podziwiania. W naszej okolicy o zadne z nich nie trudno - mieszkamy przeciez na wrzosowiskach, a jezynowe, klujace nieziemsko krzewy rozrastaja sie jak szalone zakrywajac i tak waskie juz sciezki.Do domu wrocilismy z nareczem wrzosowego kwiecia i kilkoma kubelkami ogromnych czarnych owocow...znow beda jezynowo-jablkowe dzemy i soki. Najpierw jednak...ciasto! Proste, pewne i pyszne...
"Ciasto Hichotki" podgladalam juz kiedys i dopisalam je nawet do jednego z moich nigdy niekonczacych sie "spisow przepisow do wyprobowania". Dzis moge zareczyc, ze ciasto spelnia wszelkie warunki wypieku idealnego 3 x P ;D (nie mam pojecia nawet jak moglam tak dlugo zwlekac z upieczeniem tego "cuda"!!!)
Oczywiscie moje jest z jezynami, ale zapewniam Was, ze zrobie je jeszcze nieraz, wykorzystujac inne owoce na ktore przyjdzie sezon. Polecam goraco!

Ciasto z jezynami (3xP)
100g miekkiego masla
3/4 szklanki drobnego cukru
2 jajka
1 zoltko
1 1/2 szklanki maki
1 lyzka maki ziemniaczanej (uzylam maki kukurydzianej)
2 lyzeczki proszku do pieczenia
1/2 szklanki mleka
1 lyzka esencji waniliowej
3 lyzki kaszy manny (uzylam matzo meal)
1 lyzka octu
jezyny
cukier perlowy
Piec rozgrzalam do 180C. Kwadratowa foremke (22cm, 5cm gleboka) wysmarowalam maslem i wysypalam matzo meal.
Maslo utarlam z cukrem na puszytsa mase. Ubijajac mikserem, dodawalam jajka, potem zoltko. Dosypalam przesiane maki z proszkiem, ubilam krotko i stopniowo zaczelam dolewac mleko z esencja waniliowa, nadal miksujac. Do gladkiej masy dosypalam 3 lyzki kaszy i wlalam ocet. Wymieszalam delikatnie metalowa lyzka. Ciasto wylozylam do przygotowanej foremki. Na wierzchu ulozylam gesto osuszone owoce, posypalam perlowym cukrem. Pieklam 40 minut. Ciasto wystudzilam na kratce.

Hichotce dziekuje za wspanialy przepis!




przepisy





