ostatnio szukane:

szyszka masło czosnek cebula
Wybrane przez redakcję wpisy blogowe raz na 2 tygodnie w twojej skrzynce email:
Zapisz się na Kurier Kulinarny »
Agnieszka Inne tego autora: Lodowe lizaki dla ochłody 166 z 333 Lipcowa tarta
Polędwiczki wieprzowe po hiszpańsku
Składniki
26/07/2008

Polędwiczki wieprzowe po hiszpańsku, olé!

Zdjęcie - Polędwiczki wieprzowe po hiszpańsku, olé! - Przepisy kulinarne ze zdjęciami
Kuchnia hiszpańska potrafi zaskakiwać. Tak na plus, jak i na minus.
Z minusów to ja - mimo wielokrotnych wizyt u naszych wschodnich sąsiadów - do dzisiaj zastanawiam się gdzie to ludzie jadają te wykwintne i okrzyczane tapas, o których pieje każde wydawnictwo na temat iberyjskiej kuchni. To, co ja widuję w barach to są w 90% przypadków: oliwki, orzeszki i królujące wszędzie kanapki (głównie z iberyjskimi kiełbasami, przyprawiającym mnie o dreszcz obrzydzenia niestety). Już szczytem wykwintności są tortille lub patatas bravas.

Ale może to wynika z tego, że ja się boję hiszpańskich kelnerów i barmanów. :) Dlaczego? Bo są - delikatnie mówiąc - nieco opryskliwi, nie pozwalają się człowiekowi spokojnie zastanowić i są szalenie mało elastyczni jeśli chodzi o ewentualne drobne modyfikacje w zamówieniu. Jeśli danie ma jako dodatek ziemniaki, to można paść na kolana, a i tak się nie dostanie ryżu. Generalnie szef kuchni i kelner znają i podają jedynie słuszne kompozycje smakowe, możesz sobie być alergikiem czy wegetarianinem, a i tak dostaniesz dokładnie to co figuruje w karcie. Możliwe więc, że mój brak umiejętności radzenia sobie z obsługą w hiszpańskich barach powoduje, że nie dostaję tych przeróżnych maleńkich cymesów, z których ponoć słynie tamtejsza kuchnia. Pocieszam się jednak, że nie ja jedna mam takie doświadczenia - Richard Sterlin i Allison Jones, autorzy kulinarnego przewodnika po Hiszpanii ze znakomitej serii Lonely Planet World Food, co chwilę nas raczą zabawnymi anegdotami na ten sam temat.

Przejdźmy jednak wreszcie do plusów tej iberyjskiej kuchni. Tak, tak są i plusy i to poważne!! Należą do nich niewątpliwie zimne zupy - gazpacho, salmorejo czy czosnkowo-migdałowa z winogronami - wszystkie są genialne. Owoce morza nawet w półpustynnej Kastylii są wyśmienite, ale to głównie zasługa galicyjskich rybaków i niezawodnego oraz błyskawicznego transportu. Bo w przypadku owoców morza, gdy mamy świetnej jakości składniki to już więcej niż połowa sukcesu. Wystarczy ich jedynie nie męczyć zbytnio w kuchni i nie zabić ich smaku nadmiarem przypraw.

Nieźle też radzą sobie Hiszpanie z mięsem. Znalazłam niedawno przepis, który po niewielkich modyfikacjach przypomniał mi potrawę jedzoną na kolacji pod gołym lipcowym niebem w Salamance dokładnie na wprost tamtejszej niezapomnianej katedry, z wyzłoconego kastylijskim słońcem piaskowca (nie na darmo inna nazwa Salamanki to La Ciudad Dorada czyli Złote Miasto). Te delikatne wieprzowe polędwiczki polane są bardzo śródziemnomorskim sosem. Bo cóż może być bardziej mediterranico niż połączenie oliwek, kaparów, czosnku i suszonych pomidorów ze złotozieloną hiszpańską oliwą Arbequina.

Polędwiczki wieprzowe po hiszpańsku

Sos:
1 kopiasta łyżka musztardy
1 duży ząbek czosnku, zmiażdżony
1 kopiasta łyżka odsączonych kaparów
8 oliwek nadziewanych czosnkiem, pokrojonych w plasterki
1 suszony pomidor pokrojony w drobną kostkę (opcjonalnie)
1 kopiasta łyżka posiekanej natki pietruszki
sok i skórka starta z 1 cytryny
20 ml oliwy extra virgin, najlepiej z oliwek odmiany Arbequina
40ml ciepłej wody

polędwiczki wieprzowe o wadze w sumie ok. 350g
1 łyżka oliwy extra virgin

Sos:
Wymieszać ze sobą dokładnie wszystkie składniki sosu.

Nagrzać piekarnik do 200ºC. Polędwiczkę obsmażyć na oliwie po 5 min z każdej strony. Włożyć do nagrzanego piekarnika i piec do miękkości przez 15-20min. Wyjąć z piekarnika, odstawić na 5 min. Kroić w plastry i polewać sosem.