Placuszki bananowe
Dziś jest mój dzień! Nie dość, że odebrałam prawko, to jeszcze sama prowadziłam mamine autko ze starostwa! A to jak nie patrzeć prawie 30 km :) Ojoj strachu i kłótni z dziadkiem było co nie miara, na szczęście babcia z przerażenia z tyłu cichutko siedziała. Kłótnie były oczywiście o przepisy, dziadek swoje a ja swoje. Racje miałam ja, tego jestem 100% pewna! W końcu 4 razy miałam egzamin, więc przepisy drogowe mam w małym paluszku, o! Ale co tam, dziadek dał mi prowadzić, gorzej było z mamą, jak o tym usłyszała, ale jakoś to przeżyła udobruchana nową spódniczką :)
Jako, ze dobry humor mam dalej i że jest bananowy tydzień, pora na kilka bananowych ciekawostek, które chciałam wam pokazać :) Linki odsyłają do bananowych zdjęć na google, więc bez obawy możecie klikać :)Jak to zobaczyłam, to mało z krzesła nie spadłam, sami zobaczcie
Słodkie łóżeczko, szkoda że jedno osobowe, choć na upartego
A ja przez całe życie myślałam że do krojenia wystarcza nóż
A tu idealne pudełko na banana
A na śniadanie zaserwowałam sobie Placuszki bananowe:)
Placuszki bananowe
- 30g mąki pszennej
- 30g mąki kukurydzianej
- 2 jajka
- pół/cały banan
- garstka wiórek kokosowych i płatków migdałowych
- trochę cukru waniliowego

Szczerze? Placuszki były smaczne, ale omlet 100-kroć lepszy ;)




przepisy




