Pikantna marokańska zupa marchewkowa

Dziś prezentuję Wam moją kolejną propozycję na walentynki. Tym razem jest to rozpalająca zmysły, pikantna zupa marchewkowa z dodatkiem pasty harissa. W starożytności marchewka służyła powszechnie do sporządzania eliksirów miłosnych. W czasach elżbietańskich nazywano ją wielkim sprzymierzeńcem Wenus, jej rozkoszą i radością. Jej właściwości wiązano z jej erotycznym kształtem. Dziś wiadomo, że tajemnica pomarańczowego korzenia tkwi w witaminach E i C, selenie oraz beta-karotenie. Z kolei czosnek zawarty w zupie ceniony był już w Starożytnym Rzymie, gdzie sporządzano z niego miłosny napój z dodatkiem kolendry. Arabski podróżnik Ibn Battuta twierdził, że dzięki czosnkowi miał cztery prawowite żony i każdego dnia był w gotowości dla każdej z nich. To magiczne warzywo dodaje energii życiowej, reguluje ciśnienie krwi i podsyca ogień miłości. Warunkiem jest jednak wspólne spożywanie potraw zawierających czosnek. By zapach czosnku nie był zbyt wyczuwalny, warto go przed zjedzeniem skropić sokiem z cytryny. Na szczęście w zupce, którą Wam prezentuję, nie jest on wyczuwalny w zapachu. Przepis dodaję do akcji- Walentynki 14.02.2011-czym TO się je. A już jutro zapraszam Was na odrobinę słodkości.

Składniki (na 3-4 porcje):
[przepis z moimi zmianami, oryginał TUTAJ]
- pół dużej cebuli posiekanej w kostkę
- 3-4 ząbki czosnku posiekane
- 1 marchewka ok. 200 g (obrana i pokrojona w talarki)
- pół dużej czerwonej papryki
- 3 szklanki wywaru warzywnego
- pół szklanki przecieru pomidorowego
- półtorej łyżeczki pasty harissa
- sól, pieprz świeżo mielony, tymianek suszony
Jeśli nie mam głębokiego rondla, warzywa możemy podsmażyć na patelni a potem wrzucić do gorącego wywaru. Wywar zawsze przygotowuję sama w większej ilości gotując go z .świeżych warzyw z dodatkiem ziół (zawsze robię go w większej ilości, ponieważ wykorzystuję go praktycznie codziennie).





przepisy


