Pierniczki Janki
Tym razem troszkę się zagapiłam i ciasta na pierniczki nie nastawiłam w odpowiednim czasie. Zapytałam więc o radę specjalistkę od pierniczków - Alę i ona doradziła mi pierniczki Janki. Aluś bardzo dziękuje:* Oczywiście to był doskonały wybór - pierniczki można jeść już zaraz po upieczeniu, nie wymagają leżakowania. Są tak pyszne, że mało brakowało, a nie miałabym co lukrować, kiedy mój synek dosiadł się do miski z nimi. Tym razem lukier przygotowałam z cukru pudru i białka, a przy jego przygotowywaniu kierowałam się radami Ali i świetnym wpisem Ani.

Składniki na dużą porcję:
- 1,5 kg mąki
- 5 jaj
- 500 g cukru
- 500 g miodu
- 500 g tłuszczu
- 1/2 łyżki sody
- 1 proszek do pieczenia
- 50 g kakao
- 50 g przyprawy do piernika
- zmielony cynamon i goździki (po małej łyżeczce)
Do garnka wsypać połowę cukru i rozpuścić na złoty kolor. Gdy cukier już się rozpuści dodać tłuszcz i miód (chwilę gotować). Przestudzić.
Resztę cukru ubić z 5 jajkami. Do dużej miski wsypać mąkę, przyprawy, kakao, sodę, proszek - wymieszać. Następnie wlać do niej przestudzoną masę i ubite jajka. Wszystko dobrze wyrobić. Odstawić na parę dni w chłodne miejsce (u mnie stało jeden dzień).
Wyjmować po kawałku ciasta i rozwałkowywać na grubość 5 mm. Foremkami wykrawać pierniczki.
Piec w nagrzanym piekarniku, w temperaturze 170 przez około 10 minut. czas pieczenia zależny jest od wielkości wykrojonych pierniczków.
Smacznego:-)








przepisy




