"Pieczenie z miska"
W Ikea bywam okazjonalnie, choc mam jedna zaledwie pare mil od domu. Gdy juz tam dotre, na dluzej zatrzymuje sie zwykle w czesci kuchennej, przebierajac bez pamieci w miseczkach, talerzach, salaterkach.Przypadek chcial, ze dzis rano znalazlam sie w Ikei i jak zwykle "grzebalam w miskach", dwie juz mialam w koszu, gdy nagle moj wzrok powedrowal na polke z ogromnymi metalowymi misami. Alez sie ucieszylam! Wrocilam z "wycieczki" uradowana jak nigdy, moj maz, calkowicie zbity z tropu, widokiem zaledwie kilku przedmiotow, dopytywal sie natretnie "po co mi ta ogromna micha"...
Skad ta radosc i rzeczywiscie po co mi ta wielgachna 36cm metalowa miska?
Hmmm....do pieczenia chleba rzecz jasna!!!
Ale po kolei. Nieco ponad rok temu zachwycilam sie wygladem chlebow Teresy, szczegolnie fascynowala mnie skorka z charakterystycznymi "uszami" - cos co na chlebie mozna uzyskac w profesjonalnym piecu tylko. Moja radosc byla ogromna, gdy Teresa na swoim blogu zamiescila post o pieczeniu z pokrywka. Zapragnelam takiej pokrywki natychmiast i juz, a chleby z wielkimi "uszami" snily mi sie co noc. Niestety znalezienie brytfanny to cud - a te wiadomo czesto sie nie zdarzaja, nie to co w Ameryce, gdzie wszystko jest ogromne - samochody, domy, kuchnie, piece i rzecz jasna brytfanny - na ogromnego listopadowego indyka. W Ameryce tak, ale tu u mnie -niestety nie. Owszem, indyki w kazdym miesnym i to w roznych wielkosciach, ale takich brytfann z pokrywka nie ma! Szukalam rok i zrezygnowana, po odwiedzeniu tysiaca sklepow internetowych i tych z cegiel i mortartu rowniez, zmienilam taktyke, zaczelam poszukiwac duzej miski. Liczylam sie z faktem, ze nakrywanie i odkrywanie bedzie prezentowac swego rodzaju problem, zwlaszcza, ze miska "piecze sie" wraz z chlebem w 250C, pomyslalam jednak ze szczypce metalowe lub jakis uchwyt, moglyby zalatwic sprawe. Poszukiwalam miski duzej, takiej aby zmiescil sie pod nia bochenek 1, 5 - 2 kg i do niej nie przywarl. Wychodzilam ze sklepow z pustymi rekoma.
Dzis jednak moje poszukiwania zakonczone zostaly sukcesem - znalazlam w Ikei miske ze stali nierdzewnej, wystarczajaco gleboka, aby pomiescic duzy bochen chleba!
Wpadlam do domu i sprawdzilam natychmiast czy moje wczesniejsze "szacunki" byly dokladne. Miska idelanie pasuje do wnetrza pieca. Naprawde pasuje!
Natychmiast zabralam sie za przygotowanie prostego pszennego ciasta chlebowego, dodalam maki zytniej i wczorajszych ziemniakow. Ciasto roso, a ja zacieralam rece. Gdy chlebki dojrzewaly juz w koszach, wlaczylam piec, na dolnej polce umiescilam kamien. Gdy grzal sie juz z 50-55 minut (250C) na kamieniu ustawilam miske, dnem do gory. Wyrosniety bochenek wylozylam na lopate, otworzyalm piec i odziana w rekawice usunelam miske z kamienia, nacielam bochenek zsunelam go na goracy kamien. Manewrujac jednoczesnie spryskiwaczem w jednej rece i "wrzaca" miska w drugiej, szybko spryskalam bochenek ( 7-8 psikniec) i jeszcze szybciej nalozylam pokrywe. Zamknelam piec, natychmiast zmniejszylam temperature do 230C i pieklam tak 15 minut. Ostroznie zdjelam miske z chleba -bochenek wygladal cudownie, okraglutki, wyrosniety pieknie i z "uszami"!!! Wydal mi sie okrutnie blady jednak. Nastawilam wiec piec na kolejne 30 minut i pieklam obracajac bochenek co jakis czas.
Ponizej efekt mojego pierwszego pieczenia z miska ;D

Pszenny chleb z maka zytnia i ziemniakami (na 2 bochenki)
900g bialej pszennej maki chlebowej
100g maki zytniej razowej zarnowej
100g ziemniakow, ugotowanych i przecisnietych przez praske
600g wody temp. 22C
2 lyzeczki drozdzy instant
18g soli
Wszystkie skladniki wymieszalam, nastepnie zagniotlam delikatnie lepkie lecz elastyczne ciasto. Zostawilam do wyrosniecia na 2 godziny, skladajac ciasto po godzinie. Wyrosniete, podzielilam na 2 czesci, z jednej uformowalam luzna kule i zostawilam ja na 15 min., druga zlozylam i zostawilam na 45 minut. Pozniej, z tej pierwszej, uksztaltowalam boule i wlozylam ja do kosza zlaczeniem w gore. Zostawilam do ostatecznej fermentacji na 1 godzine w 23C. Podobnie postapilam z druga czescia ciasta.
W tym czasie rozgrzalam piec z kamieniem do 250C. Piec minut przed wlozeniem chleba do pieca na kamieniu ulozylam miske dnem do gory. Wyrosniety bochenek przelozylam na lopate, otworzylam piec, wyjelam miske, wierzch chleba nacielam szybko i zsunelam go na goracy kamien. Spryskalam chleb woda i szybko nalozylam goraca pokrywe. Pieklam 15 minut. Pokrywe ostroznie zdjelam i pieklam jeszcze 30 minut obracajac chleb co jakis czas, aby nabral koloru z kazdej strony. Studzilam na kratce.
Chleb ma cudowna skore i przepiekne "uszy". Jutro ciag dalszy "pieczenia z pokrywka"...
Wasza Ikea tez takie miski miec powinna. Miski nie sa drogie - warto sprobowac :D Goraco polecam!




przepisy



