Panini z kurczakiem i szpinakiem
Jakiś czas temu pokazywałam panini z ricottą i bakłażanem. Taka kanapka jest świetna i na ciepło, i na zimno, można ją zabrać do pracy, w podróż... To także doskonały sposób na czyszczenie lodówki. Byleby składniki w miarę do siebie pasowały.
Nie ukrywam, że w sposobie, który prezentowałam poprzednio, trochę męczyła mnie konieczność odpalania dużego grilla elektrycznego i przydeptywania kanapki garnkiem z wodą. Minigrill MPM, który dostałam do testów, uwalnia mnie od tego problemu - jest mały, poręczny, w sam raz na jedną kanapkę. Ma pewien minus: metalowa obudowa nagrzewa się na tyle, że dotykanie jej ręką jest nieprzyjemne. Nie będzie oparzeń, ale trzeba uważać. Poza tym jednak, to doskonałe urządzenie - błyskawicznie podgrzewa kanapkę. Jeśli chcę uzyskać wyraźniejsze podpieczenie, ustawiam pokrętło na 6, czyli koniec skali, ale do lekkiego podgrzania wystarczy ustawić pokrętło na 3.
Ale do rzeczy, czyli - jak zrobić takie panini?
Panini z kurczakiem i szpinakiem
- 2 tortille pełnoziarniste (Pocoloco, do kupienia, o ile wiem, tylko w Kuchniach Świata i nie przez internet)
- 2 garście szpinaku
- serek Philadelphia low-fat
- 200g pieczonego, gotowanego lub grillowanego filetu z kurczaka, pokrojonego w paski
- sriracha
Na środku tortilli rozsmarowuję serek philadelphia, na nim układam garść szpinaku, na na nim połowę kurczaka. Polewam sosem sriracha, po czym składam w kopertę i układam w minigrillu złożeniem do dołu. Zamykam minigrill i ustawiam go na pożądany program.
Kiedy grill pokaże, że potrawa jest gotowa, wyjmuję kanapkę i przekrawam na pół.




przepisy


